poniedziałek, 23 grudnia 2013

Imagin świąteczny/ Mikołajkowy 3

Mimo, że chłopacy już nie chodzi do mu dziecka (co mnie  zdziwiło) to ja nadal tam chodziłam.
Było to już po Bożym Narodzeniu. Nadchodził Sylwester. Sama  już planowałam wyjść z przyjaciółkami do klubu i zaszaleć. Kasia miała zostać z babcią (mamą [t.i]) Przygotowywałam ciuchy. Do wyjścia jeszcze 5 godz. ale zawsze chciałam mieć wszystko pod kontrolą. Po ok 1 godz wybrałam to :
                                                                 *Parę godz. później*
Wchodziłam już do  klubu z dziewczynami.  Był to lub dla bogatszych, ale jakoś uzbierałyśmy kasę. Ja dorabiałam na boku podobnie, jak dziewczyny. Strasznie nam na tym zależało.  Na początku dziewczyny wypiły drinka, a ja wodę. Nie przepadałam za alkoholem.  Już po paru minutach tańczyłyśmy na parkiecie. Jacyś kolesie zabrali mi koleżanki więc ja zeszłam na bok. Poczułam na sobie czyiś wzrok. Zaczęłam się rozglądać.  W rogu sali siedziało 5 chłopaków i 4 dziewczyny.  Mój wzrok utkwił na blondynie.  Nie przyglądałam mu się długo, bo ludzie zaczęli mi zasłaniać jego widok.  Kiedy dziewczyny przyszły zaczęły mi opowiadać jacy beznadziejni byli ci chłopacy.  Wzięły mnie za rękę i zaczęłyśmy szaleć.  Nadal czułam na sobie czyiś wzrok i nie za bardzo mi się to podobało.  Powiedziałam to dziewczyną, a one także  zaczęły się rozglądać.  Wyszłam za  zewnątrz, bo zrobiło mi się duszno.  Nagle ktoś zakrył mi buzię. Chciałam krzyczeć, ale nie mogłam.
Ten ktoś wrzucił mnie do auta i odjechaliśmy z piskiem  opon. Zaczęłam się rozglądać.
[t.i]: Kim.... kim ty jesteś ? -nikt się nie odezwał-ja dam ci pieniądze tylko proszę zostaw mnie- zaczęłam szukać portfela w  torebce. - proszę zostaw mnie. - auto zatrzymało się.  Ten ktoś wyszedł z auta i otworzył drzwi z mojej lewej strony po czym wsiadł. Miał na sobie kaptur i czarne okulary. łzy mimowolnie zaczęły mi lecieć. - proszę. Ja dam ci wszystko. Tylko zostaw mnie ! Proszę.- zaczęłam płakać. Zdjął kaptur i czarne okulary.  Mimo, że było ciemno widziałam jego niebieskie oczy. Ciężko oddychałam.  Zapalił małe światełko w samochodzie. - N....Niall ?- pokiwał twierdząco głową.
N: Nie chciałem cię wystraszyć. Przepraszam. - nadal się cała trzęsłam.
[t.i]: To czemu mnie...... porwałeś ?- zaśmiał się
N: Może to tak wyglądać, ale ja cię...... kocham- spojrzałam niepewnie na niego.
[t.i]: Jak to ?- głupie pytanie
N: Od kąt zobaczyłem cię w  tym domu dziecka to poczułam, że .... no jakbym cię znał już długi czas. Takie dziwne uczucie.- nie wiedziałam co powiedzieć- dlatego chcę cię bliżej poznać, a to "porwanie" było po to żeby moi kumple się o nic nie pytali. Przepraszam.
[t.i]: Ok. Przyjmuję przeprosiny, ale nie wiem czy może łączyć nas coś więcej.  Praktycznie się nie znamy, a ty już mnie porywasz, - zaśmiałam się.

THE END

____________________________________________________________________
Wiem miałam go dodać tydzień temu, ale nie miałam czasu. Wiecie, jak to szkoła. Dobra koniec o szkole. Wystarczająco mam jej dość.


Jutro święta ! Prezenty, opłatek i barszczyk *.* ! Także jutro po raz pierwszy jadę na pasterkę. Jeszcze nigdy nie byłam, ponieważ mam młodsza siostrę i zawsze musiał z nią ktoś zostać.
Haha :D Mam nadzieje, że wasze święta także będą udane. Szkoda, że jutro nie leci kevin tylko w środę. :( Ah.... To chyba wszystko, a no i WESOŁYCH ŚWIĄT ! :*

Dziękuje tym co czytają bloga. Kocham was kochani. !


*ZOSTAW KOMENTARZ*















 

niedziela, 8 grudnia 2013

Imagin świąteczny/ Mikołajkowy 2

*Następny dzień*

Obudziłam się wcześnie. Kasia jeszcze spała słodko w łóżeczku. Pomogłam przygotowywać jedzenie dla dzieci. Dzisiaj także mieli przyjść. Wczoraj bardzo dobrze mi się z nimi rozmawiało. Nie poruszałam tematu ich sławy. Nie interesowało mnie, jak to wszystko się stało. Zawsze, jak robiłam jedzenie to śpiewałam. Tym razem też tak było. W kuchni zostałam tylko, ja więc włożyłam słuchawki do uszu i puściłam pierwszą  piosenkę.
                         
'"Cause sooner or later
We'll wonder why we gave up
The truth is everyone knows"

Usłyszałam, że ktoś wchodzi." Dobrze, że nie miałam tak głośno puszczonej muzyki"-pomyślałam. Do kuchni weszli chłopaki.
[t.i]: Hej- uśmiechnęłam się do nich.
Lou: Hej- odpowiedział za wszystkich. Weszliśmy z kanapkami i piciem do salonu. Tam stał wielki stół. Po skończonym posiłku zaczęliśmy się zbierać. Dzieci do szkoły, a reszta do pracy. Tylko ja i Kasia zostałyśmy w salonie.
K: Miałaś mi coś powiedzieć.- stwierdziła dziewczynka
[t.i]: Tak. Mam nadzieje, że się ucieszysz. - uśmiechnęłam się do małej- dzisiaj nie będziesz tutaj spała...
K: Jak to ? Wyrzucają mnie !?
[t.i]: Nie. Spokojnie. Dzisiaj i do końca swojego życia będziesz spała u mnie- mała spojrzała na mnie zdziwiona.
K: Jak to ? - złapałam ją za rączki.
[t.i]: Już nie będziesz musiała tu mieszkać. Od dzisiaj będziesz mieszkać ze mną. Stworzymy rodzinę. - na kek twarzyczce pojawił się promienny uśmiech i rzuciła mi się na szyję. Wtuliłam się w nią.
K: Dziękuję
[t.i]: Nie to ja dziękuje. - odsunęłam ją od siebie. -biegnij się spakować. Ja jeszcze porozmawiam z Panią Olą. - Kasia szybko pobiegła na górę.   Od wróciłam się,  a za mną stał Niall. Uśmiechnął się do mnie. Podeszłam do niego.
N: Widzę, że mała się strasznie cieszy.
[t.i]: Tak.  
N: Kochasz ją ?- spojrzałam mu w oczy.
[t.i]: Tak. Nawet nie wiesz, jak bardzo.- uśmiechnęłam się do niego.
N: Jak się poznałyście ?


"Szłam pierwszy raz tą ulicą. Nie wiedziałam gdzie jestem. W końcu bezradna usiadłam na najbliższej ławce. Po chwili koło mnie usiadła mała dziewczynka ze spuszczoną głową. Spojrzałam na nią.
[t.i]: Co się stało ?- mała spojrzała na mnie ze smutnymi oczkami.
K: Oni znowu mnie przezywają. - rozpłakała się. Przytuliłam ją do siebie.
[t.i]: Kto ?
K:  Dziewczyny i...i chłopacy z....z mojej klasy- wyszlochała
[t.i]: Ludzie są podli, ale jeżeli już coś takiego robią wiedz, że ci zazdroszczą.- mała spojrzała na mnie i wyszeptała.
K: Tylko, że ja jestem z domu dziecka...- spuściła głowę-... moi rodzice zginęli w wypadku. -Przyglądałam się jej przez chwilę.
[t.i]: Ja... ja nie wiedziałam.
K: Skąd miałaś wiedzieć, a tak wgl to jestem Kasia a ty ?
[t.i]: [t.i] - mała się uśmiechnęła do mnie..... "
                                      
________________________________________

Wiem, ze krótkie, ale chciałam, żeby ktoś kto czyta mój blog miał kolejną część,.

Jutro poniedziałek :( Nienawidzę  poniedziałków.  Eh... trzeba przeżyć. Mieliście  już robione prezenty ? Ja mam 20.12 ! Już nie mogę się doczekać. Chociaż mam przed tym dniem dużo spr. :( Teraz z biologii, chemii i geografii, a za tydzień z czegoś jeszcze. No i trzeba lekturę przeczytać i
wiersza się nauczyć na polaka :(  Życzcie mi powodzenia ! Następna cześć za tydzień  !


   

sobota, 7 grudnia 2013

Imagin świąteczny/ Mikołajkowy (1)

Mikołajki. Właśnie szłam w stronę domu dziecka, aby rozdać kupione prezenty. Nie były one jakoś na bogato, ale liczą się chęci. Od samego wejścia na korytarz utuliło mnie ciepło z  kominka.  Usłyszałam śmiechy i śpiewy dzieci.  Przeszłam z korytarza do wielkiego salonu. Na środku stała zielona choinka z ozdobami. Mimo, że jeszcze trochę do świąt Bożego Narodzenia to już u nich stała choinka. Lubiłam taką atmosferę.  Kawałek dalej siedziała grupka dzieci jedzących słodycze, które zapewne dostały od małego Mikołaja.  Podeszłam do Pani opiekunki i poinformowałam o tym, że przyniosłam prezenty. Miałam tylko ich 10 więc miałam nadziej, że dzieci się nie obrażą, jak będą  musiały się podzielić z innymi dziećmi.....

Po rozdanych prezentach podeszłam do Kasi. Była to mała blondyneczka, której rodzice zginęli w wypadku kiedy miała  miesięcy teraz ma  lat. Zawsze była uśmiechnięta, ale dzisiaj na jej twarzy gościł smutek. Podeszłam do nie i uklęknęłam.
[t.i]: Co się stało mała ?- podniosła na mnie głowę. Widziałam w jej oczach łzy.
K: Ten kolega znowu mówi, że rodzice mnie nie kochali
[t.i]: Kochali cię i nadal kochają. Zresztą mam dla ciebie niespodziankę.- uśmiechnęłam się do niej.
K: Jaką ? - już miałam powiedzieć kiedy do salonu weszło  Mikołajów krzyczących "Wesoły Świąt!" Wszyscy odwrócili się w stronę Mikołajów. Dzieci zaczęli pod biegać do każdego śmiejąc się.
[t.i]: Powiem ci później. Idź do reszty dzieci.- Mała pobiegła do reszty. Mikołaje zaczęli rozdawać prezenty, a ja podeszłam do opiekunki. - kto to jest ?- spojrzałam na nią pytająco.
O:  One Direction.  Chcieli zrobić dzieciom niespodziankę i udało im się.- zaśmiała się opiekunka.  Przyglądałam się im z daleka. Dzieci były bardzo szczęśliwe.
N: Ho ! Ho! Teraz usiądźmy i przeczytajmy opowieść wigilijną. - dzieci usiadły naokoło Mikołajów. Jeden z ich zaczął czytać.

Po jakiś 3 godz,  dzieci spały w łóżeczkach. Mikołaje zaczęli zdejmować ubrania i przebrali się w zwykłe dresy i koszulki.
O: To, jak bierzesz Kasię do domu dzisiaj czy jutro ?
[t.i]:Niech jeszcze dzisiaj śpi tutaj, a jutro rano po nią przyjadę.
O: Jesteś dobrą dziewczyną. Mam nadzieje, że będziecie szczęśliwe. - uśmiechnęłam się życzliwie do niej- prześpij się tutaj na kanapie, a, jak się obudzisz to pojedziecie raz do domu.
[t.i]: Dobrze. - opiekunka przeszła do innego pokoju po koc i kakao dla każdego. Wtedy ja podeszłam do  chłopaków. - dzieci były przeszczęśliwe. Gratuluje pomysłu.
H: Dzięki. o to nam chodziło. Jestem Harry.
Lou: Louis
Li: Liam
Z: Zayn
N: Naill. - wszystkim się przyglądnęłam. Każdy miał coś po czym można by go rozpoznać. Harry-loki, Louis- paski, Liam- wygląd najpoważniejszego, Zayn- tatuaże, a Niall - wesołe niebieskie oczy i blond czupryna.
[t.i]: [t.i] Miło mi. -

 
______________________________________________________________________


Hej. Dawno mnie nie było. U mnie już lepiej, o wiele lepiej ! Następna część albo jutro albo za tydzień. Papa <3 Miłej nocy :3

niedziela, 24 listopada 2013

Niedziela


Witam....


Jakoś naszło mi na wspominanie i wtedy weszłam na fb i co zrobiłam ?  Zaczęłam oglądać rozmowy z moją dawną przyjaciółką. Byłam wtedy taka szczęśliwa. Te wszystkie wygłupy i różne wariactwa. Te głupawki. Nawet nie wiecie, jak mi tego brakuje.  Zastanawiam sobie kiedy powiem sobie "STOP to nie jest bajka trzeba walczyć."  Tak bardzo chcę to zrobić, ale boję się. Tak bardzo się boję tego, że nie zostanę zaakceptowana.  Czuję po prostu strach nawet kiedy to pisze.  Mimo, że boję się to strasznie tego pragnę. Pragnę powiedzieć, że nie jestem jakąś szmatą do pomiatania tylko zwykłym człowiekiem z uczuciami.  Czemu  nie jest silna... Czemu ?  Cała się trzęsę pisząc to. Boję się po porostu boję.  Co ja mam zrobić ? Co ? Proszę tym razem to ja proszę o pomoc. Nie chcę tak żyć. Chcę zacząć od nowa, ale za bardzo się boję.  Pomóżcie mi....


piątek, 22 listopada 2013

Trudno okreslić.

Piąteczek !

Każdy czeka na ten dzień. :] Dzisiaj miałam trochę lepszy dzień. Mimo, że moja "przyjaciółka"  próbuje zabrać mi koleżankę, którą lubię. -.-' Cały czas, jak idę z nią, koło niej to się wpycha i bierze ją pod rękę, a później mnie "niewidocznie" odpycha. :[ Tak samo, jak siedzę na ławce przed klasą koło koleżanek, a koło mnie jeszcze jest wolne miejsce to ustanie na de mną i powie" przesuń się", a jak powiem , że obok mnie jest wolne to się pcha miedzy mnie i inną koleżankę. -.-'' Dobra starczy tych przykrości. Przez weekend mogę o tym zapomnieć. Uf....

Miałam dzisiaj angielski. Nienawidzę  tego przedmiotu.... no może nie przedmiotu, a nauczycielki.  Strasznie mnie wkurza tym, jak uczy, ale od geografii jest jeszcze gorsza !  Najlepsze w tym, że mój nowy best był na stronie głównej. :] To on:
 

To już drugi 0_0 Do tego moja znajoma wstawiła go na swój profil !  to już całkowite zdziwienie.

Co to ostatniego posta. Byłam na max-a wściekła, że usuwa bloga :( Już mi trochę przeszło, ale nadal jestem smutna. :'( Za chwilę będę sobie rysować, to może mi przejdzie.  Jutro wstawie swoją amatorszczyznę. Nie rysuję jakoś cudownie, ale mam koleżankę w klasie co rysuje wręcz idealnie *.* Też chcę mieć taki talent, jak ona.


Macie także parę moich opisów:


"Czemu nie powiesz jej, że ją kochasz?
-boję się...
-czego ?
-że ona mnie nie kocha..."

" -idź ! Tam znajdziesz szczęście !
- to tylko chwilowe...
-nie wcale nie !
-  to czemu tam nie pójdziesz ?
-.....
- no właśnie."

"-O czym zapominasz najczęściej ?
-o byciu sobą... "

"Nie lubię, nie kocham, ale nie obgaduje"

" Szczęście to rodzaj uczucia, które jest chwilowe"

" Jesteś sobą ? To nie udawaj kogoś innego."

"Proszę bądź i...i nie odchodź. "

" -Co cię uszczęśliwia ?
-ty
- naprawdę ?
- nie dla żartów."

" - co robisz kiedy nikt cię nie widzi, jesteś sama ?
- płaczę, śmieję się, biegam po domu, rozwalam wszystko co można rozwalić i wiele innych, ale ty i tak tego nie zrozumiesz.
-czemu ?
- bo już mnie nie kochasz ...."

" Myślisz, że pamięta ? Mylisz się on już nie pamięta."
________________________________________________________
Niektóre tak na szybko inne z zeszytu (mojego) . Dziękuje i dobranoc kochani :**

czwartek, 21 listopada 2013

Czy tylko mi...... ?



Czy tylko mi. ten dzień skończył się gorzej niż myślałam ?


Weszłam na blogera  i co zobaczyłam ? 

"Hejterzy górą!
Nika Zgłodniała o Direction all time"
 
Nie mogę uwierzyć, że coś takiego się stało . :O  Jest i będzie  to jeden z moich ulubionych blogów. Będę strasznie tęsknić za jej imaginami :''( dlaczego hejterzy zawsze muszą coś zepsuć ?  To nie fair,  że oni krytykują kogoś kto ma talent. Jeżeli mu zazdroszczą to nie jest wina autora, człowieka.  Dlatego chcę powiedzieć:
 
HEJTERZE KRYTYKUJ SIEBIE, A NIE INNYCH.
 
 
Mam dość. Proszę przestańcie :(
 
 
_________________________________________________________
 
13.11.2013- mój najgorszy dzień :( Z biologii poszłam napisać spr. i (uczyłam się wyjątkowo)  nie zdałam -.-, a potem z niemieckiego także źle mi poszło. Do końca dnia byłam zła, smutna  i zawiedziona.  Nie chcę nawet tego dnia wspominać. :[
20.11.2013- drugi niezbyt dobry dzień. Na angolu tak się zestresowałam, że pani powiedziała przy całej klasie żebym  się nie denerwowała, a jeszcze bardziej się zdenerwowałam i czułam, jak się robię czerwona. Czemu jestem taka nieśmiała !?  Moja największa wada :[ Na dzisiaj to wszystko. życzę miłego wieczoru i dobranoc :*

sobota, 9 listopada 2013

1D i TW.

Na początek trochę o 1D. Większość z was wie co to za zespół. Są ludzie, którzy ich nie lubią, lubią albo kochają. Ja się zaliczam do tych, którzy ich lubią, a czemu nie uważam się za directioner ? Ponieważ uważam, że NIEKTÓRĘ directioner nie lubią chłopaków za to co mają w środku, za śpiew, za to, że są. NIEKTÓRĘ lubią ich za to, że są ładni, fajnie ubrani itd. Nie chcę się taka stać, więc nawet boję się nazywać siebie directioner. Dlatego nie jestem directioner. Ostatni teledysk pokazał wnętrze chłopaków. To, że im mimo wszystko nie jest łatwo, ale kochają śpiew.

Po drugie.  Dziewczyny  nie róbcie przykrości chłopakom i nie wyzywajcie ich dziewczyn. To co słyszę lub widzę przeraża mnie. Zrozumcie, że oni mają swoje życie i chcą spokojnie żyć, a jak będą mieć dzieci to co ? Nikt im ego nie zabroni, nie zabroni im kochać. To tyle na temat 1D
 Co do TW. Mało wiem o TWfanmily (fanki) Wiem tylko, że piszą złe rzeczy na temat 1D i nie jest ich aż tyle ile directionerek, ale sądzę, że jest więcej tych co kochają ich za muzykę, osobowość. Nie wiem tak naprawdę jaki mają charakter (taks samo, jak 1D)  więc nie chcę ich oceniać pochopnie.  Jestem TWfanmily, bo ich fanki nie zbrzydziły mnie do tego (Tak, jak 1D) Jestem szczęśliwa, że, jak na razie nie słyszę nic takiego, że fanką zabiła psa, bo nie odpisali jej na  portalu społecznościowym.  (Przypadek 1D) Jest mi  także przykro, że kłócą się z 1D :[ i, że fanki same siebie obrażają itd. Czekam na ten dzień kiedy wszystko między nimi będzie dobrze i zapomną o tych przykrościach co sobie zrobili i zaprzyjaźnią się. Tak wiem wymagam dużo, ale czekam na ten dzień i mam nadzieję, że nadejdzie w końcu.  Czego mnie nauczyli już pisałam w innych poście.  Co do nowego teledysku chłopaków.  Zaskoczyli mnie i to bardzo. Jest to piękna piosenka i  czekam na kolejną. :)

Dziękuje za wysłuchanie.


K.A.N

piątek, 8 listopada 2013

Imagin wakacyjny (2 Koniec)


K: Chciałem zrobić coś dla wyjątkowej osoby... czyli ciebie.- poczułam, jak się rumienie. Usiadłam na kocu razem z nim.   - niedawno się spotkaliśmy, a już wiem.....- uśmiechnął się do mnie i wziął z kosza małe pudełeczko.  Poczułam, jak robi mi się dziwnie  w środku ciepło- wiem, że coś do ciebie czuję.  Tak to jest dziwne, ale chcę żebyś przyjęła ode mnie to- podał mi pudełeczko, a ja je otworzyłam.  W środku była piękny srebrny naszyjnik.  Uśmiechnęłam się do naszyjnika. Wiem głupio to brzmi, ale taka była prawda. - chcę żebyś pamiętała mnie  nawet jeżeli teraz mnie odrzucić. - zachichotałam. Wydawało mi się do śmieszne.
Ja: Kuba myślisz, że po tym wszystkich....- chłopak spuścił głowę- .. miałabym ci odmówić?- podniósł na mnie wzrok.
K: Naprawdę ?- zaśmiałam się ponownie i przysunęłam do niego.
Ja; Naprawdę. - i oto tak staliśmy się parą.
 

  Od tego momentu minął 1 rok. Nas już nie było. Nie zdradził mnie czy coś w tym stylu po prostu zerwał ze mną kontakt. Nie wiem czemu i nigdy się nie dowiem, a teraz  siedzę na przystanku tam koło domu mojej babci i obserwuje, jak pada. Jest 8.11.2013. Zauważyłam kogoś idącego w stronę przystanku.  Deszcz padał coraz mocniej. Postanowiłam odczekać chwilę i nacieszyć się tym wszystkich. Powrócić do wspomnień sprzed roku.  Zmieniłam się miałam teraz pomalowane końcówki włosów na niebiesko i nie ufałam już tak ludziom. Nie są to wielkie zmiany, ale są.  Zauważyłam, że koleś obok na mnie spogląda odwróciłam się w jego stronę. Nasze spojrzenie się spotkało. Te same oczy. Nie. To nie możliwe.  Uśmiechnął się do mnie i mocno mnie przytulił.
K: To ty....- nie wiedziałam co zrobić. czułam, jak bije od niego ciepło, a ja siedziałam, jak sparaliżowana. - tęskniłem...- czułam, jak gorzkie łzy spływają mi po policzkach. Mówiłam sobie, że nigdy nie będę płakać... nie przez niego. Oderwał się ode mnie i złapał za zimne ręce.- wiem, że się nie odzywałem, ale tak było lepiej dla ciebie....- zaśmiałam się kpiąco.
Ja: Dla mnie ? Czy ty słyszysz sam siebie ?
K: Wiem....- spuścił głowę- ale zrozum, że ty nie mogłaś...- przerwałam mu
Ja: nie mogłam być z tobą, bo co ?  Bo jesteś za dobry dla i chcesz mieć trochę więcej swobody, a może mnie wgl nie kochałeś ?
K:  Nie ! Nawet tak nie myśl. Ja cię kochałam, ale zobacz kim ja jestem ?!- nie zrozumiałam o co mu chodzi.- jestem nikim ! Nie umiałem nawet skończyć 3 gim., a ty jesteś idealna. Żeby nie ty to bym  nie skończył szkoły.
Ja: Wiem, że siedziałeś rok, ale to nie....  jak to  "Żeby nie ty to bym  nie skończył szkoły."- spuścił głowę.
K: Ja zrobiłem to dla ciebie.... żebyś się mnie nie wstydziła. Teraz chodzę już do technikum i chce skończyć szkołę, a później żyć z tobą. Szczęśliwie żyć. - zatkało mnie
Ja: Ja się ciebie nie wstydziłam. Mnie nie obchodzi to, jak się ubierasz, uczysz itd., a liczy się to co masz w środku- wskazałam na serce.  Nastała chwila ciszy.
K: Dasz mi drugą szansę ?- spojrzałam na niego. - proszę.
Ja:  Mam dopiero 17 lat, a już wiem, że cię kocham. Niektórzy mogą mówić, że to minie...- przysunęłam się do niego bliżej- ale ja wiem, że to nie minie. - Chłopak założył mi kosmyk włosów za ucho i przybliżył się do mnie. To był nasz pierwszy pocałunek i mam nadzieję, że nie ostatni. Nie sądziłam, że tak skończy się ten dzień.
__________________________________________________________________

Oto koniec tego imagina. Trochę się rozluźniłam. W końcu weekend ! Cieszę się strasznie i staram się nie myśleć o angielskim. Nienawidzę tego języka. -.-' Mamy do tego porąbaną panią ! Nie będę więcej mówić, bo nie chcę się rozzłościć. Mam nadzieje, że się podoba. Jutro dodam nowy post dotyczący 1D i TW.










środa, 6 listopada 2013

Nauczycielu !

Jeżeli myślisz, że zdążę zrobić wszystkie zadania w jakieś 3-4 godziny to się mylisz !  Zauważyłam ostatnio, że Pani od angielskiego i geografii i resztę, że strasznie  dużo zadają do domu i każą się dużo nauczyć. Po prostu przesadzają ! Oni myślą, że to wszystko nam wejdzie do głowy i będziemy umieć w godzinę ! To nieprawda. Ja nie umiem się nauczyć np.: tekstu po angielsku NA PAMIĘC.  Dlatego dostaje 1. Mam po prostu dość tego, że całymi dniami siedzę przed książkami i próbuje się czegoś nauczyć, niektóre przedmioty łatwo mi wchodzą do szkoły, ale  są i takie które wchodzą mi szybko.  Np.: na angielskim mam pomieszaną grupę czyli słabsi i silniejsi z języka. Ja jestem po środku. I  jeżeli zadam nam do domu nauczyć się 40 słówek to ten słabszy może sobie z tym nie poradzić, a Nauczyciel/ka nie potrafi tego zrozumieć. Jestem wściekała na nich i wgl wszystkich nauczycieli.  Dlatego proszę jeżeli to czyta nauczyciel to zrozum nas my nie jesteśmy wróżkami, filozofami. Jesteśmy tylko dziećmi, nastolatkami.  Dajcie nam trochę luzu. Rozumiem, że wy też męczycie się na sprawdzaniu kartkówek, sprawdzianów. Może ich nie robić najlepiej, ale zrozumcie te nas uczniów.

Dziękuję za wysłuchanie....

poniedziałek, 4 listopada 2013

Imagin wakacyjny. (1)


Ciepły poranek zapowiadał się u mojej babci na wsi. Wstałam niewyspana i zeszłam na dół. Ucałowałam babcię w policzek.  Miałam wtedy 16 lat, a teraz już 18. Nadal lubiłam jeździć do babci na wieś. Moja „przygoda” zaczęła się tak :

W(wujek): Dzieciak jedziemy na plaże !- uśmiechnęłam się na samo słowo plaża. Uwielbiałam wakacje, lato.   Mogłam w końcu pochwalić się moim płaskim brzuchem. Ciężko na to pracowałam. Czasami mówiłam sobie dość, ale potem i tak dalej próbowałam chudnąć.  Ubrałam na siebie mój niebiesko-biały 2-częściowy strój i wsiadłam podekscytowana do samochodu wujka. Jechaliśmy z 15 minut może krócej. Kiedy wyszłam zobaczyłam piękną plażę, a na niej większość nastolatków.  Od dawna chciałam przeżyć „wakacyjną miłość” . Czasami przed pójściem spać myślałam co będzie kiedy będę mieć 16 lat. Wymyślałam różne historyjki związane z wakacjami i miłością.   Uwielbiałam to.   Rozłożyłam z ciocią koc i usiadłam się. W(Wiki): [t.i] chodź się ze mną pobawić w wodzie. – uśmiechnęła się do mnie moja kuzynka. Wstałam i zdjęłam ubrania żeby być w stroju kąpielowym. Od razu paru chłopców spojrzało się na  mnie, a że jestem nieśmiała to od razu spuściłam głowę i weszłam do wody z moją kuzynką. Zaczełyśmy  się pluskać.   Kiedy podszedł do mnie wysoki brunet z małą blondyneczką. K(Kuba ten chłopak): Hej. Jestem Kuba, a to moja młodsza siostra  Kamila. – uśmiechnęłam się do małej.Ty: Hej. Ja jestem [t.i], a to moja kuzynka Wiki.- brunet słodko się do mnie uśmiechnął. Mała Kamila wzięła za rączkę Wiki i zaczęły się pluskać w wodzie.K: To skąd jesteś ?Ty: emm… z [t.m]. Przyjechałam tu do babci. – chłopak ponownie uroczo się uśmiechnął.  Czułam, jak od środka gorąco mi się robi- a ty ? K: mieszkam tutaj.  Usiądziemy ?- wskazał na most koło dziewczynek. Pokiwałam głową na tak i ruszyłam ku mostowi.   Dużo rozmawialiśmy. Dowiedziałam się, że lubi siatkówkę, gry przygodowe i takie inne ciekawostki kiedy poznaje się nową osobę.   Miał poczucie humoru. Był po prostu moim ideałem. Czułam się przy nim tak… swobodnie. Zanim się obejrzałam, a musiałam już wracać. – spotkamy się jutro ? Na tym przystanku koło twojej babci domu?Ty: Jasne. O 14:15- uśmiechnięta odeszłam od niego.  I tak zaczęło się.                                                                            
                                                                                   Następny dzień:
Szczęśliwa wstałam i zerknęłam na zegarek, który wskazywał 10:37. Już nie mogłam się doczekać spotkania z Kubą. Tak bardzo chciałam go znowu zobaczyć.   Chodziłam podekscytowana po całym domu.  Każdy się mnie pytał czy coś mi się stało, a im odpowiadałam, ze nic.   Spojrzałam na zegarek. 13:45. Przerażona szybko wbiegłam do swojego tymczasowego pokoju i zaczęłam szukać ciuchów. Na umycie się już nie miałam czasu.  Co ja takiego robiłam, że nie zauważyłam która godzina ? W końcu zdecydowałam się na krótkie jeansowe spodenki i  luźną biała bluzkę + sandały. Trochę się pomalowałam i szybko wyszłam. 14:13. Zaśmiałam się sama do siebie. Jeszcze  2 minuty. Powolnym krokiem szłam w stronę  przystanku. Kiedy weszłam siedział już w nim Kuba.
K: Hej [t.i] !- uśmiechnął się szeroko i mnie przytulił.
Ty: Cześć- usiadłam koło niego. Cieszyłam się, że mnie przytulił.
K: Chciałem cię odprowadzić trochę po wsi, ale nie wiem czy chcesz ?
Ty: No jasne tylko napiszę do cioci, żeby się nie martwili. - odeszłam kawałek i napisałam:

                 "Idę z kolegą pozwiedzać wieś. Nie martwcie się. Całuję  [t.i]."

Po czym wysłałam. Poczuła, że od tyłu ktoś mnie przytula odwróciłam się i zobaczyłam Kubę. Uśmiechnęłam się do niego.
K: To co idziemy ?
Ty: No jasne.- najpierw pokazał mi wielki pałac, potem stary dąb. Nie interesowało mnie to za bardzo, ale chciałam, jak najdłużej spędzić z nim czas. Właśnie wchodziliśmy na wielką górę po czym złapał mnie za rękę.
K: Tu jest stromo- uśmiechnęłam się tylko do niego. Doszliśmy na samą górę i spojrzałam, a prze de mną leżał rozłożony koc z jedzeniem. Naokoło rosły stokrotki i mlecze.
Ty: Jak ? Skąd ?- nie mogłam się wysłowić. - pięknie.
K: Chciałem zrobić coś dla wyjątkowej osoby... czyli ciebie.
_________________________________________________________________
Naszło mnie na imagin wakacyjny. Wiem, że już prawie Zima, ale chciałam powrócić do wakacji. Odprężyć się i zapomnieć o całym świecie. Powrócić do dni w których wyobrażałam sobie co będzie za parę lat. Kogo poznam.  Wiem, ze piosenka świąteczna, ale przy niej najlepiej mi się pisało :)
Miłego wieczoru i wtorku. <3

piątek, 1 listopada 2013

Kwiatonator i TWfanmily.

 Ok niedawna zaczęłam słuchać Dawida Kwiatkowskiego. Najpierw zaczęło się niewinnie od piosenki "Biegnijmy", a potem zaczęłam obserwować go na ask-u, później fb i chyba założę o nim konto na facebook-u. Teraz słucham jego piosenki "Biegnijmy"  Zakochałam się w jego głosie i w stylu, charakterze. Chciałabym go spotkać.   Chciałabym też jego płytę. Niestety nie należę do najbogatszych i nie mam w okolicy żadnego sklepu muzycznego. :(

Uwielbiam <3
                   

Tak samo zaczęłam słuchać TW.  Polubiłam ich za to, że :
- mimo tych wszystkich obraźliwych tekstów od directioner są nadal i tworzą wspaniałe piosenki.
- mają świetne głosy.
- mają poczucie humoru :D
- kochają swoje fanki. Mimo, że jest ich niewiele, ale przynajmniej kochają ich za muzykę, charakter. (Mam taka nadzieję)
 - nauczyli mnie, że walczyć trzeba do końca.

Dziękuje im za to <3
Jak i Dawidowi <3


sobota, 26 października 2013

Sobota.


69 wyświetleń- przypadek ? Nie sądzę.
Weekend. W końcu mogę od począć. Jakoś tak miałam ochotę napisać notatkę.  Możliwe, że krótką tylko nie wiem o czym ? żaden temat mi się nie nasuwa, a może jednak....



Pamiętam to doskonale.  Zerówka.  Pierwsze przyjaźnie. Był to cudowny okres czasu. Zawsze go miło wspominam.  Lubię posiedzieć i powspominać o kłótni o kuchenkę, kto będzie kelnerką. Piękne czasy. Tak spokojnie posiedzieć. od ciąć się od świata i przejść w marzenia, wspomnienia. Miałam tak pierwszą przyjaciółkę..... eh.... Byłyśmy blisko siebie. Lubiłam ją, a ona mnie. Mieszkałyśmy w tej samej miejscowości. Dobrze się dogadywałyśmy. Później 1 klasa. Nasze relacje się pogorszały z
dnia na dzień, a przez kogo ? Mojego dzisiejszego "wroga".  Ala (imiona są zawsze zmieniane)  była może nie bogata osobą, ale miała kasę. Mój "wróg" wykorzystał to. Zaczął się z nią przyjaźnić, nastawiała  ją przeciwko mnie (patrz. http://moj-pamietnik-moje-historie-m.blogspot.com/2013/10/zedd-stay-night-ft-hayley-williams.html) My się kłóciłyśmy codziennie o byle co. Nigdy nie wiedziałam o co.
Ona: Po co my się kłócimy ?
Ja: Nie wiem.
Ona: Aha- i tak się to kończyło.  W 4-5 klasie ona się wyprowadziła. Zerwałam z nią kontakt na zawsze mimo, że przyjeżdża na weekend-y do mojej miejscowości.  Raz na rok ją widzę i tyle. Ona zaczęła palić (nie w piecu) i ogólnie zrobiła się dziwna. (Przepraszam za określenie) To tyle. Życzę miłej soboty i niedziele.


Oczekuję na święta *.*

Takie malutkie zdjęcia.

                                    
"You shoot me down, but I won't fall
I am titanium "
                                                                                 

                                                                                                       Pozdrawia K.A.N



środa, 23 października 2013

Takie życiowe.

 
Czasami myślę, że jestem nikim, nic nie znaczę na świecie, że jestem samotna. Marzę o tym jedynym, o miłości, prawdziwej przyjaźni. O tym wszystkim co powinna przeżyć prawdziwa nastolatka. Wtedy myślę " może podobam się komuś ?", ale potem szybko zmieniam zdanie " przecież nie."  Od jakiegoś czasu zaczęłam się bardziej przejmować urodą, ubiorem itp. Jest to trudny okres życiowy. Mam dopiero 13 lat, a już wiem, co to  znaczy nie mieć przyjaciół. Kiedyś pewna pani powiedziała mi " W twoim wieku nie wiesz jeszcze kto jest twoim prawdziwym przyjacielem" Zgadzam się z tym. Ja jeszcze nie wiem komu mam ufać. Nie mam komu ufać  ( nie licząc rodziców).  Mój "wróg"  i moja "przyjaciółka" pokazały mi, że nie wolno nikomu ufać.


Miałam w 6 klasie koleżankę, mogłam nazwać ją moja przyjaciółką. Poznałyśmy się bliżej  na wycieczce, była ona w moim wieku tylko z innej klasy (chodzi mi o a,  b lub c) Polubiłam ją. Mogliśmy  pisać cały czas i to o niczym ciekawym.  Tak samo nie lubiłyśmy mojego "wroga" Było parę minusów. Ona nie byłą lubiana przez moją klasę i czułam, że jestem obgadywana. Po drugie: Lubiła chodzić z różnymi typkami,  tylko raz rozmawiałam z jej chłopakiem.... przez gg...  i pomagałam mu ją odzyskać. Ona traktowała i traktuje chłopaków, jak zabawki. Śmieje się z tego, że się o nią biją i wgl.  Później miałam pierwszy raz do niej przyjść. Pierwsze wrażenie ? Nie było przyjemnie. Rodzice wgl się nią nie opiekują. Ona robi wszystko za nich. Z czasem zrozumiałam, że coś jest nie tak. Rozmawiałyśmy na przerwach tylko o jej chłopakach albo przychodziła i pożyczała książki do innych przedmiotów. Oddalałyśmy się od siebie. Teraz jest w 1 gim. i ona nie mówi mi nawet cześć. Nic kompletnie nic. Dalej umawia się z 16-19 latkami, a ma 13 lat. Przykro mi, że tak skończyła, ale to jej życie.



                                                                                                            Pozdrawia K.A.N
                                                                                                             (tak będę się podpisywać)


niedziela, 20 października 2013

imagin 3 ( KONIEC )



Ew: No właśnie. Czemu się założyłeś ?- westchnął.
Ka: To było jedno wielkie nieporozumienie. Ja nie chciałem. Byłem wtedy  na haju.
K&Ew: Co ?!
K; Miałeś z tym skończyć. - spuścił głowę.
Ka; Wiem. Tylko to jest silniejsze ode mnie.  Na pewno skończę z tym, ale sam nie dam rady. - popatrzał na mnie- Ewka pomożesz mi ? Tylko przy tobie dam rady. Proszę. - co miałam mu powiedzieć ? Pierwszy raz znalazłam się w takiej sytuacji. Nigdy przedtem nie myślałam, że spotka mnie coś takiego.
Ew: Kacper... ja nie wiem co powiedzieć. Nie obiecuje, że pomogę, ale spróbuję. - uśmiechnął się do mnie. - lecz to nie znaczy, że ci wybaczam. Nie potrafię tak łatwo wybaczyć.
Ka: Rozumiem. Najważniejsze, że będziesz blisko mnie. - było to naprawdę miłe.

                                                    ***2 miesiące później*****
Z Kacprem co raz lepiej. Chodzi na odwyk i jakoś daje radę. Nie jest doskonale, ale się stara, a co ze mną i z nim ? Jest dobrze. Mam nadzieje, że zbudujemy  rodzinę. Będziemy mieć psa, 2 dzieci i dom na przedmieściach. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Czuję, że to ten jedyny. Teraz chcę skończyć szkołę.




_______________________________________________________________________________

Wiem, że nie jesteście zadowoleni, ale  nie miałam czasu pisać dłuższego, bo mam gości do wtorku :(
No i jestem chora.


Pod 1 rozdziałem jest aż 18 wejść ! Zdziwiona jestem. Chociaż zero komentarzy. To bardzo zadowala mnie to , że tyle wejść. Dziękuje tym co czytają. :)
 
 
 
Nie dziwić się, że tak mało pisałam, ale nie mam czasu.  Miłego wieczoru.

poniedziałek, 14 października 2013

Imagin (cześć 2)


Ew: Co się stało ?- spojrzała na jej smutną twarz.
K: Eh.. to.. chodzi o to, że Kacper miał kiedyś  problemy...- przerwałam jej
Ew: Każdy je ma.- pokręciła głową.
K: On miał problemy z kokainą.- zatkało mnie. Ten Kacper ? Ten wesoły i uśmiechnięty chłopak co mi się podoba ?
Ew: Żartujesz ?
K: No właśnie nie. - Nie mogę w to uwierzyć. Kacper ?- mam nadzieje, że się w nim nie zakochałaś ?- spojrzała na mnie, a ja spuściła wzrok. To wystarczało jej żeby wiedzieć, że zakochałam się w nim- Odkochaj się. Proszę .
Ew: Mówiłaś, że fajnie by było gdybym z nim była- cicho szepnęłam.
K: Wiem, ale zmieniłam zdanie. To nie jest chłopak dla ciebie.
Ew: Czuje  się przy nim, jakbym znało go długo. Nie potrafię się tak po prostu od kochać. Zrozum to.
K; Nie potrafię- spojrzałam na zegarek 17:00.
Ew: Ja muszę już iść. Pa kochana- pokiwałam jej na pożegnanie i wyszłam z pokoju. Zeszłam szybko po schodach i wyszłam z jej domu. Odetchnęłam z ulgą. Nie chciałam o tym rozmawiać.  Ruszyłam powoli w stronę mojego domu.  Przechodziłam koło Biedronki kiedy zauważyłam  Kacpra. Podszedł do mnie, a raczej poczołgał. Tak. Był piany.  Położył rękę na moim  ramieniu.
K: E-ewka ! J-ja cię odplowadzę !- patrzyłam na niego, jak na kosmitę.
Ew: Nie trzeba. Dobrze będzie, jak dojdziesz do domu.
K: ale... ale ja się założyłem z chłopaki !- Co ?
Ew: O co ?- zaśmiał się.
K: że cię przelecę ! Haha. To co u cieble ?- pokręciłam głową, a jednak. Odepchnęłam go i odeszłam.- Ewka ! No chodź zab-zabawimy się. - szybko  uciekłam.
                                                             
                                                        ****Następny dzień*****


Nie wyspana zeszłam na dół żeby zjeść śniadanie. Ubrana wyszłam z domu. Rodziców już nie było, bo mama była w sklepie, a tata w biurze. Życie piękne. Widujemy się tylko wieczorami. Eh... Szłam powoli w stronę szkoły. Miałam jeszcze 30 minut. Po co ja tak wcześnie wychodzę ? Z resztą i tak nie mam co robić. To co wczoraj się wydarzyło.... Nie. Nie będę wspominać. Usiadłam na ławce przed szkołą.  Wtedy podjechał motor. Ten sam. Nie patrzałam się. Może on niczego nie pamięta ? Może kłamał ? No właśnie "może".
K; Cześć Ewcia. Przepraszam, że cię nie  odprowadziłem wczoraj. Chłopaki namówili mnie na piwo i jakoś się tak potoczyło.- pokiwałam głową, że rozumiem.
Ew: Czyli nie pamiętasz niczego z tamtego wieczora ?
Ka: Nie. - spuściłam głowę. - Co się stało ?- podniosłam głowę. Może lepiej mu nie mówić ? Może lepiej zachować to dla siebie ? Złapał  mnie za rękę. - co się stało ?
Ew: Ja wiem. Ja już wszystko wiem. - patrzał na mnie zdziwiony. Kontynuowałam dalej. - ja wiem o zakładzie.- mój głos tak jakby zasłabł. Nie mogłam już  nic powiedzieć. Zatkało go.
Ka:  Skąd to wiesz ?- "dryń" dzwonek. Wstałam i chciałam iść, ale złapał mnie za rękę.
Ew: Powiedziałeś mi....

                                                      ***5 godzin później ***
 Wyszłam z szkoły. Weekend ! W końcu. Ruszyłam w stronę domu  Kaśki. Zapukałam do drzwi jej domu. Otworzyła mi znowu mama Kasi.
M: Cześć Ewka. Kasia na górze. Ja teraz wychodzę.
Ew: Do widzenia- weszłam do domu i powoli ruszyłam do pokoju Kaśki. Błam już przy drzwiach i usłyszałam kłótnię ? Rozpoznałam głos Kacper i Kaśka.
K: Ja jej nie powiedziałam !
Ka: Wiem. To prze zemnie.
K: Kryłam cię. Miałeś jej sam powiedzieć !- ~Nie rozumiem~
Ka: Wiem. Miałem jej powiedzieć...- usłyszałam jej śmiech. Wtedy, jak to ja niezdara w coś walnęłam. Nagła cisza. Otworzyła drzwi i zobaczyła mnie.
K: Długo tu stoisz ?
Ew: Wystarczająco.- odwróciłam się i zaczęłam schodzić ze schodów.
Ka: Nie Ewka czekaj !- nie słuchałam dalej szłam. Już chciałam ciągnąć za klamkę kiedy Kacper złapał mnie za ramię. Odwróciłam się. Czułam łzy w oczach, ale nie płakałam. Nie teraz. - daj nam to wytłumaczyć. - biłam się myślami.  Da mi coś ich wytłumaczenia ? Może lepiej jeżeli ochłonę. Pokiwałam głową na tak. Usiadłam na kanapie.
Ew: Proszę. Czekam na sensowne wytłumaczenie.- spojrzeli po sobie.
Ka: Ok. Powiem prosto z mostu. Kocham cię Ewka. - zatkało mnie. Co on powiedział !? - wiem, że to dziwne, ale kiedy cię pierwszy raz zobaczyłem... zakochałem się w tobie. potem ten zakład...- przerwałam mu
Ew: No właśnie. Czemu się założyłeś ?- westchnął...

_____________________________________________________________________

Mówiłam, że dodam i dodaje. Będzie jeszcze 1 część. Jutro mam poprawę spr. -.-  
Nie chcę mi się uczyć ! No właśnie. Kto został dzisiaj w domu, bo ma wolne ? Ja ! Pierwszy dłuższy weekend :)  Jeżeli chcecie jakieś rebusy, konkursy czy coś w tym stylu to zrobię jutro może ;p
 

Co do Imagina.

Wiem, że nie jest długi, ale chce zrobić z tego jeszcze jedną część dlatego zrobiłam krótszy. Myślę, że się spodoba. Także chcę sprawdzić kto czyta bloga. Pod ostatnim Imaginem (1)  było 7 wyświetleń. Czyli jednak ktoś tu wchodzi. Więc:

Jeżeli to czytasz zostaw komentarz.

Dziękuję <3

niedziela, 13 października 2013

Kushin- to koniec



Niestety tak już jest, ja Cię kocham, Ty mnie nie
Odchodzisz gdzieś daleko, nie pytam Cię o drogę
Może Ci się przypomnę, o ile nie będzie za późno
Bo kiedyś moje serce może być zamknięte furtką
Nie jest tak, że możesz mieć mnie na jakiś czas
Na jakiś czas porzucić, po czasie znowu mnie brać
Jak zabawkę, sorry, ale nie myśl nad nami
Czy przyjaźń, czy miłość ? Bo to bardzo rani
Nie wytrzymam dłużej, patrząc się w Twoje piękne oczka
Siedząc obok Ciebie i nie móc Cię pocałować
To się nazywa Kochać ? Bez znaczenia na resztę
Sorry, ale nie chcę więcej, nie chce więcej cierpieć
Ja to pieprzę, spójrz w kalendarz, przypomnij sobie
Zakreślanie dni, kiedy byłem przy Tobie
Kiedy było nam dobrze, kiedy mówiłaś, że Kochasz
Że będzie tak zawsze, że nie będzie końca

Refren:
Kochaj albo znienawidź, brać albo zostawić
Nie bądź obojętna, nie graj uczuciami
Klucz do mojego serca, wyrzuć gdzieś daleko w morze
I obiecaj mi, że nie będziesz chciała go z powrotem
Kochaj albo znienawidź, brać albo zostawić
Nie bądź obojętna, nie graj uczuciami
Ja ? Ja tylko tęsknie nocami
Ty ? Wolałaś mnie w tych chwilach zostawić

Nie jesteśmy dziećmi, miłość to nie jest zabawa
Pytam się tylko, po co były te wszystkie starania ?
Tak, masz rację, popełniłem wiele błędów
Ale byłem przy Tobie, a Ty byłaś w moim sercu
Tak, nic nie dzieje się przypadkiem
Ale to nie znaczy, żeby porzucać naszą tratwę
Mogą być huragany, sztormy i fale
Ale zawsze Ci mówiłem, że z Tobą zostanę
Mam zdjęcia, ramki, wszystkie te duperele
Teraz nic nie znaczą, choć kiedyś to było wiele
Niestety, wszystko poszło na marne (na marne)
Obwiniaj mnie dalej, sama mówiłaś, że na zawsze
Czym zawiniłem, nie moja wina
Że kolejna łza spływa, to tylko to co jest w środku
To takie serduszko, biło dla Ciebie od początku
Teraz ? I tak Cię to nie obchodzi

Refren:
Kochaj albo znienawidź, brać albo zostawić
Nie bądź obojętna, nie graj uczuciami
Klucz do mojego serca, wyrzuć gdzieś daleko w morze
I obiecaj mi, że nie będziesz chciała go z powrotem
Kochaj albo znienawidź, brać albo zostawić
Nie bądź obojętna, nie graj uczuciami
Ja ? Ja tylko tęsknie nocami
Ty ? Wolałaś mnie w tych chwilach zostawić

Pewnie zaraz spytasz, czy jest jeszcze jakaś szansa
Patrzę w Twoje spojrzenie, i wiem co jest szczere
Widzę tam nieporozumienie, nić która w Tobie pękła
Powiem Ci tak, chcę wyrzucić Cię z mojego serca
Dlaczego ? Zabawię się w proroka, jak Ty czasami
Że nic nie wyjdzie, że nie będzie drugiej szansy
Szczerze Ci powiem, że mam dość motywowania
Do działania, bo coś chcesz, ale nie działasz
Znasz mnie, wiesz, że mam chwile zwątpienia
Ale to już kilka ładnych lat, kiedy lecę jak bumerang
Raz jestem na dole, a raz się wznoszę
Może kiedyś to zrozumiesz, gdy zmierzysz się z losem
Nauczysz się na błędach, poznasz życie
I pewnie będzie szkoda, że Ci w nim nie towarzyszę
Sama podjęłaś wybór, nie wiedząc jak to powiedzieć
Więc, jak widzisz Kochanie, robię to za Ciebie

Refren:
Kochaj albo znienawidź, brać albo zostawić
Nie bądź obojętna, nie graj uczuciami
Klucz do mojego serca, wyrzuć gdzieś daleko w morze
I obiecaj mi, że nie będziesz chciała go z powrotem
Kochaj albo znienawidź, brać albo zostawić
Nie bądź obojętna, nie graj uczuciami
Ja ? Ja tylko tęsknie nocami
Ty ? Wolałaś mnie w tych chwilach zostawić

Kochaj albo znienawidź, brać albo zostawić
Nie bądź obojętna, nie graj uczuciami
Klucz do mojego serca, wyrzuć gdzieś daleko w morze
I obiecaj mi, że nie będziesz chciała go z powrotem
Kochaj albo znienawidź, brać albo zostawić
Nie bądź obojętna, nie graj uczuciami
Ja ? Ja tylko tęsknie nocami
Ty ? Wolałaś mnie w tych chwilach zostawić

_________________________________________________________

Uwielbiam <3

K.A.N

Imagin (1 część )


Ewelina- główna bohaterka (16 lat)
Kasia- jej przyjaciółka (16 lat)
Kacper-główny bohater (17 lat)
Łukasz (18 lat), Marcin(19 lat) i Krzychu(18 lat)- przyjaciele Kacpra
_____________________________________

Znowu kolejny nudny dzień.  Kasi (mojej przyjaciółki) nie było w szkole. Ma dzisiaj przyjechać pod sklep mojej mamy. Czekałam na nią już pół godziny. Wkrótce zobaczyłam, że podjeżdża motor, a na nim dwie osoby. Ktoś zdjął kask.  Była to Magda.  Podeszła do mnie i cmoknęła w policzek.
K: Cześć piękna !- uśmiechnęła się szeroko
Ew:  Hej. Czemu cię nie było ?- odwróciła się i spojrzała na jakiegoś kolesia, który uśmiechał się do niej i do mnie.
K: Ewka poznaj Kacpra. Kacper poznaj Ewkę. - Kolejny chłopak Kasi.
Ew.: Życzę wam szczęścia.- uśmiechnęłam się do niego, a oni spojrzeli po sobie i wybuchli śmiechem.- no co ?- patrzałam na nich zdziwiona.
Ka; To, że nie jesteśmy razem. Kasia to moja kuzynka. - wtedy poczułam się głupio.
Ew: Czemu mi nie powiedziałaś ?- spojrzałam na Kaśkę.
K: Chciałam zrobić ci niespodziankę ! - pokręciłam głową nie dowierzając swojej głupoty.
Ka: To ja się zmywam. Muszę się jeszcze rozpakować.
K; Pa.- swój wzrok przeniósł na mnie.
Ka: Pa Ewka.- uśmiechnął się do mnie. Jego uśmiech był cudowny.
Ew: Em.. pa. - patrzałam, jak odjeżdża.
K: Spodobałaś mu się. - nie skomentowałam tego.   Chodziłyśmy po różnych sklepach i nic nie kupiłyśmy. W drodze powrotnej nie wytrzymałam i spytałam.
Ew: Na ile zostaje Kacper ?
K: Będzie tu mieszkał. - uśmiechnęłam się pod nosem. - przeprowadził się jakieś 5 dni temu. Ma nawet już kolegów, ale nie za fajnych. - spojrzałam na nią.
Ew: Ile ma lat ?
K: 17, a co ty taka ciekawska. Zakochałaś się ?- zaśmiałam się nerwowo.
Ew: Zdaje ci się. - zaśmiała się.
K: To nawet dobrze. Będziemy rodziną !
Ew: Nie będziemy, bo się nie zakochałam. - W mgnieniu oka zauważyłam, że jestem już koło domu. - to pa . - przytuliłam ją mocno i cmoknęłam w policzek.  Za nim zdołała coś powiedzieć byłam już na górze w swoim pokoju i machałam jej z okna, jak odchodzi. Czasem jest denerwujące, ale za to jest moją najlepszą przyjaciółką.  Tylko jej mogę powierzyć sekrety. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał 18:45 ~Tak długo byłam na zakupach?~ 

                                                 *** Następny dzień - po szkole***

Znowu czekałam na Magdę, ponieważ jej nie było. Podjechał ten sam motor co przedtem tylko, że była 1 osoba. Zdziwiona patrzałam  na zdejmującą kask osobę. Wtedy ujrzałam Kacpra. Powoli do mnie podchodził.
Ka: Kasi nie będzie do końca tygodnia. Jest chora prosiła żebyś jutro po szkole do nie przyszła. Kiwnęłam głową, ze rozumiem- no i ja mam też prośbę.
Ew: Tak ?
Ka: Może wybrałabyś się ze mną na spacer po parku ? - uśmiechnął się czarująco.
Ew: Znam tylko twoje imię. Ewentualnie  możesz odprowadzić mnie do domu. - uśmiechnęłam się do niego.
Ka: Ok. - po drodze opowiedział mi co go interesuje, kim zostanie w przyszłości. Takie poznawanie się bliżej.  Zanim się zorientowałam to byliśmy pod moim domem.
Ew: Miło mi się z tobą rozmawiało.
Ka: Mi tak samo. To co jutro po szkole spacer w parku.
Ew: Nie. Muszę przecież zanieść zeszyty Kaśce.
Ka: a no tak - powiedział smutny.
Ew: ale pozwolę ci odprowadzić mnie do domu. - uśmiechnął się szeroko do mnie.
Ka: Ok. Do jutra,.- podszedł i cmoknął mnie w policzek.  Zaskoczona stała w miejscu.  Zdołałam wyszeptać tylko ciche "Pa" i zniknął z pola widzenia.  Szybko wbiegłam do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku i zaczęłam się głupio  śmiać.  Byłam tak szczęśliwa, że nie umiałam inaczej tego wyrazić. 

                                                      *** Następny dzień - po szkole***
 Powoli szłam w stronę domu  Kasi podziwiając widoki okolicy. Byłam szczęśliwa, że znowu go spotkam. Nagle zauważyłam Kacpra z jakimiś kolegami. Przeszłam powoli koło nich. Nagle usłyszałam.
Ka: Ewka zaczekaj !- odwróciłam się i podeszłam do nich. -  Hej- uśmiechnął się do mnie zaciągając szluga.
Ew: Hej. Em... ja muszę iść do Kasi.
Ka: Czekaj. To jest Łukasz, Marcin i Krzychu. - pokazał po kolei na chłopaków.
Ł: Może chcesz szluga ? - wyciągnął rękę z papierosem .
Ew: Nie dzięki. Nie palę.
M: My też nie- wszyscy wybuchnęli śmiechem. Nie rozumiałam tego.
Ew: To ja idę. -Zanim Kacper coś powiedział to szybko odeszłam. Nie miałam zamiaru patrzeć, jak pali. Szczerze to nie spodziewałam się, że pali. Przynajmiej mi o tym nie wspominał.  Zapukałam do frontowych drzwi Kasi domu. Otworzyła mi jej mama.
Ew: Dzień dobry. Ja do Kaśki. - uśmiechnęłam się do niej co odwzajemniła.
M:(Mama) Cześć Ewka. Wchodź Kasia jest w swoim pokoju.- weszłam schodami do  góry i zapukałam do drzwi. Usłyszałam ciche "Proszę" Kiedy weszłam zobaczyłam ją leżącą na łóżku. Uśmiechnęła się do mnie.
Ew: Hej. Jak się czujesz ?- podeszłam i usiadłam na krześle .
K: Źle ! Już wolę chodzić do szkoły.- zaśmiałam się.
Ew: Ok. Masz tu zeszyt od Chemii, Biologii, Matmy i Polaka. Resztę zabrali nauczyciele albo nie pisaliśmy. - pokiwała głową, że rozumie.
K: Później to przepisze. Teraz mów co między tobą, a Kacprem ?
Ew: Kacper pali ?- nie wytrzymałam. Musiałam się jej spytać.
K: Ymm... no tak. Skąd to wiesz ?- ~może lepiej jej nie mówić ?~
Ew: Widziałam dzisiaj ich...- jej mina od razu posmutniała. Czy dzieję się utaj coś o czym ja nie wiem ?

_______________________________________________________________________


Hey. Wczoraj cały dzień myślałam nad tym imaginem i musiałam gdzieś go napisać.  Więc proszę. Będą jeszcze jakieś 2 lub 1 część. Nie wiem. Mam nadzieje, że nie jest zły. Przyśnił mi się wczoraj tylko trochę pozmieniałam.  :) Na szybko to pisze, bo nie mam czasu. Następną część dodam może jutro, ale nie jestem pewna czy nie za tydzień :(

czwartek, 3 października 2013

Zedd-stay the night ft Hayley Williams


Hej. Jak tam dzisiaj w szkole ? Ja miałam kartkówkę z matmy i z reli -.- Jurto mam angielski :( Lubię przedmiot, ale nie lubię pani, która uczy tego przedmiotu. Mam takie marzenie żeby wyjechać do Londynu i być fotografem, ale to tylko marzenia. No właśnie ! Pasjonuje się fotografią. Lubię robić zdjęcia zwierzętom, przyrodzie itp.  Lubię także grać na gitarze. Czuję się wtedy tak spokojne. :)



Inny temat:

większość was ma przyjaciół, ale niektórzy  ich nie mają. Są też osoby, które mają przyjaciół, ale fałszywych. Ja jestem w tej grupie. Nie jest to za fajna grupa. Moja "przyjaciółka" chodzi ze mną do klasy. W 5 i 6 klasie byłyśmy nie rozłączne. Jak mnie nie było w szkole to ona nie wiedziała co ze sobą zrobić, a jak mnie nie było w szkole to ja nie wiedziałam co ze sobą zrobić.  Zmieniło się to. Ona to taka odważna dziewczyna, a ja nieśmiała. Przeciwieństwa się przyciągają. Mamy całkiem inne zainteresowania. Nic nie mamy wspólnego. Ona przyjaźni się z swoją kuzynką. Jest ona w naszym wieku, ale chodzi do innej klasy. Kasia* zaczęła się ode mnie oddalać. Jak tylko ma okazję to chodzi do swojej kuzynki, a tej kuzynki wręcz nienawidzę !  Ona zresztą za mną też nie przepada. Nigdy nie miałam o niej dobrego zdania.  Już w 1 klasie zabrała mi przyjaciółkę Magdę*. Później zaprzyjaźniłam się z dziewczyną niepełnosprawną i jeszcze z inną. Dziewczyny z mojej klasy oddaliły się wtedy ode mnie.  Nie rozmawiały to naprawdę był trudny okres.  Byłam samotna. Nie wytrzymując tego powiedziałam, że już się nie przyjaźnie z Magdą.   Do tej pory żałuję, że tak powiedziałam, że nie odważyłam się powiedzieć prawdy, ale też pamiętam to, jako dobrą sytuację. Wtedy pierwszy raz się postawiłam. Teraz już sama decyduje o swoim życie. Sama je przezywam i nikt mi w tym nie pomaga. :) Czuję się spełniona.



Będzie więcej takich moich historyjek z życia. Jest ich sporo.


*Kasia i Magda to zmyślone imiona. Te dziewczyny istnieją, ale mają inne imiona :)

niedziela, 29 września 2013

Hey.

Na początek chcę wam powiedzieć do czego służy ten bloga, co na nim będzie i coś o mnie.

Na blogu będę zamieszczała różne  moje historie z życia codziennego i.t.p Taki  blog o mnie :]
Będą też różne rzeczy które znajdę w internecie i będą  mi się podobać. Nie zależy mi na odwiedzinach. Chcę go prowadzić żeby ochłonąć od szkoły, nauki po prostu życia. :)


O mnie:

Mam 13 lat i jestem dziewczyną. :D Jestem szatynką o piwnych oczach. Noszę czerwone okulary. Mam fb i ask.fm, ale nie podam, bo nie chcę się ujawniać. Jestem osobą nieśmiałą. Mam nadzieje, że ten blog pomoże mi to pokonać :) Lubię grać w siatkówkę, (Jestem fanką polskich siatkarzy <3) . Moja ulub. gra komputerowa to moviestarplanet ( Już w nią nie gram).Uwielbiam lato i wakacje ! To pewnie każdy uwielbia. Łatwo ufam ludziom :( Dosyć często jestem smutna, ale są i dni, że nie mogę powstrzymać śmiechu (taka tam cało dniowa głupawka) Pewnie was to nie ciekawi, ale trudno :] Jeżeli chcecie coś więcej wiedzieć to mój ask.fm http://ask.fm/Magda567890 Pytajcie jeżeli chcecie. To wszystko. Dziękuję i zapraszam. :*