piątek, 8 listopada 2013

Imagin wakacyjny (2 Koniec)


K: Chciałem zrobić coś dla wyjątkowej osoby... czyli ciebie.- poczułam, jak się rumienie. Usiadłam na kocu razem z nim.   - niedawno się spotkaliśmy, a już wiem.....- uśmiechnął się do mnie i wziął z kosza małe pudełeczko.  Poczułam, jak robi mi się dziwnie  w środku ciepło- wiem, że coś do ciebie czuję.  Tak to jest dziwne, ale chcę żebyś przyjęła ode mnie to- podał mi pudełeczko, a ja je otworzyłam.  W środku była piękny srebrny naszyjnik.  Uśmiechnęłam się do naszyjnika. Wiem głupio to brzmi, ale taka była prawda. - chcę żebyś pamiętała mnie  nawet jeżeli teraz mnie odrzucić. - zachichotałam. Wydawało mi się do śmieszne.
Ja: Kuba myślisz, że po tym wszystkich....- chłopak spuścił głowę- .. miałabym ci odmówić?- podniósł na mnie wzrok.
K: Naprawdę ?- zaśmiałam się ponownie i przysunęłam do niego.
Ja; Naprawdę. - i oto tak staliśmy się parą.
 

  Od tego momentu minął 1 rok. Nas już nie było. Nie zdradził mnie czy coś w tym stylu po prostu zerwał ze mną kontakt. Nie wiem czemu i nigdy się nie dowiem, a teraz  siedzę na przystanku tam koło domu mojej babci i obserwuje, jak pada. Jest 8.11.2013. Zauważyłam kogoś idącego w stronę przystanku.  Deszcz padał coraz mocniej. Postanowiłam odczekać chwilę i nacieszyć się tym wszystkich. Powrócić do wspomnień sprzed roku.  Zmieniłam się miałam teraz pomalowane końcówki włosów na niebiesko i nie ufałam już tak ludziom. Nie są to wielkie zmiany, ale są.  Zauważyłam, że koleś obok na mnie spogląda odwróciłam się w jego stronę. Nasze spojrzenie się spotkało. Te same oczy. Nie. To nie możliwe.  Uśmiechnął się do mnie i mocno mnie przytulił.
K: To ty....- nie wiedziałam co zrobić. czułam, jak bije od niego ciepło, a ja siedziałam, jak sparaliżowana. - tęskniłem...- czułam, jak gorzkie łzy spływają mi po policzkach. Mówiłam sobie, że nigdy nie będę płakać... nie przez niego. Oderwał się ode mnie i złapał za zimne ręce.- wiem, że się nie odzywałem, ale tak było lepiej dla ciebie....- zaśmiałam się kpiąco.
Ja: Dla mnie ? Czy ty słyszysz sam siebie ?
K: Wiem....- spuścił głowę- ale zrozum, że ty nie mogłaś...- przerwałam mu
Ja: nie mogłam być z tobą, bo co ?  Bo jesteś za dobry dla i chcesz mieć trochę więcej swobody, a może mnie wgl nie kochałeś ?
K:  Nie ! Nawet tak nie myśl. Ja cię kochałam, ale zobacz kim ja jestem ?!- nie zrozumiałam o co mu chodzi.- jestem nikim ! Nie umiałem nawet skończyć 3 gim., a ty jesteś idealna. Żeby nie ty to bym  nie skończył szkoły.
Ja: Wiem, że siedziałeś rok, ale to nie....  jak to  "Żeby nie ty to bym  nie skończył szkoły."- spuścił głowę.
K: Ja zrobiłem to dla ciebie.... żebyś się mnie nie wstydziła. Teraz chodzę już do technikum i chce skończyć szkołę, a później żyć z tobą. Szczęśliwie żyć. - zatkało mnie
Ja: Ja się ciebie nie wstydziłam. Mnie nie obchodzi to, jak się ubierasz, uczysz itd., a liczy się to co masz w środku- wskazałam na serce.  Nastała chwila ciszy.
K: Dasz mi drugą szansę ?- spojrzałam na niego. - proszę.
Ja:  Mam dopiero 17 lat, a już wiem, że cię kocham. Niektórzy mogą mówić, że to minie...- przysunęłam się do niego bliżej- ale ja wiem, że to nie minie. - Chłopak założył mi kosmyk włosów za ucho i przybliżył się do mnie. To był nasz pierwszy pocałunek i mam nadzieję, że nie ostatni. Nie sądziłam, że tak skończy się ten dzień.
__________________________________________________________________

Oto koniec tego imagina. Trochę się rozluźniłam. W końcu weekend ! Cieszę się strasznie i staram się nie myśleć o angielskim. Nienawidzę tego języka. -.-' Mamy do tego porąbaną panią ! Nie będę więcej mówić, bo nie chcę się rozzłościć. Mam nadzieje, że się podoba. Jutro dodam nowy post dotyczący 1D i TW.










1 komentarz:

  1. bardzo fajne:)
    zapraszam też do mnie na : troublemakerimagine.blogspot.com piszę fanfiction o chłopcach, mam nadzieję, że Ci się spodoba i skomentujesz
    dziękuję x

    OdpowiedzUsuń