69 wyświetleń- przypadek ? Nie sądzę.
Weekend. W końcu mogę od począć. Jakoś tak miałam ochotę napisać notatkę. Możliwe, że krótką tylko nie wiem o czym ? żaden temat mi się nie nasuwa, a może jednak....
Pamiętam to doskonale. Zerówka. Pierwsze przyjaźnie. Był to cudowny okres czasu. Zawsze go miło wspominam. Lubię posiedzieć i powspominać o kłótni o kuchenkę, kto będzie kelnerką. Piękne czasy. Tak spokojnie posiedzieć. od ciąć się od świata i przejść w marzenia, wspomnienia. Miałam tak pierwszą przyjaciółkę..... eh.... Byłyśmy blisko siebie. Lubiłam ją, a ona mnie. Mieszkałyśmy w tej samej miejscowości. Dobrze się dogadywałyśmy. Później 1 klasa. Nasze relacje się pogorszały z
dnia na dzień, a przez kogo ? Mojego dzisiejszego "wroga". Ala (imiona są zawsze zmieniane) była może nie bogata osobą, ale miała kasę. Mój "wróg" wykorzystał to. Zaczął się z nią przyjaźnić, nastawiała ją przeciwko mnie (patrz. http://moj-pamietnik-moje-historie-m.blogspot.com/2013/10/zedd-stay-night-ft-hayley-williams.html) My się kłóciłyśmy codziennie o byle co. Nigdy nie wiedziałam o co.
Ona: Po co my się kłócimy ?
Ja: Nie wiem.
Ona: Aha- i tak się to kończyło. W 4-5 klasie ona się wyprowadziła. Zerwałam z nią kontakt na zawsze mimo, że przyjeżdża na weekend-y do mojej miejscowości. Raz na rok ją widzę i tyle. Ona zaczęła palić (nie w piecu) i ogólnie zrobiła się dziwna. (Przepraszam za określenie) To tyle. Życzę miłej soboty i niedziele.
Oczekuję na święta *.*
Takie malutkie zdjęcia.
"You shoot me down, but I won't fall I am titanium " Pozdrawia K.A.N
Czasami myślę, że jestem nikim, nic nie znaczę na świecie, że jestem samotna. Marzę o tym jedynym, o miłości, prawdziwej przyjaźni. O tym wszystkim co powinna przeżyć prawdziwa nastolatka. Wtedy myślę " może podobam się komuś ?", ale potem szybko zmieniam zdanie " przecież nie." Od jakiegoś czasu zaczęłam się bardziej przejmować urodą, ubiorem itp. Jest to trudny okres życiowy. Mam dopiero 13 lat, a już wiem, co to znaczy nie mieć przyjaciół. Kiedyś pewna pani powiedziała mi " W twoim wieku nie wiesz jeszcze kto jest twoim prawdziwym przyjacielem" Zgadzam się z tym. Ja jeszcze nie wiem komu mam ufać. Nie mam komu ufać ( nie licząc rodziców). Mój "wróg" i moja "przyjaciółka" pokazały mi, że nie wolno nikomu ufać.
Miałam w 6 klasie koleżankę, mogłam nazwać ją moja przyjaciółką. Poznałyśmy się bliżej na wycieczce, była ona w moim wieku tylko z innej klasy (chodzi mi o a, b lub c) Polubiłam ją. Mogliśmy pisać cały czas i to o niczym ciekawym. Tak samo nie lubiłyśmy mojego "wroga" Było parę minusów. Ona nie byłą lubiana przez moją klasę i czułam, że jestem obgadywana. Po drugie: Lubiła chodzić z różnymi typkami, tylko raz rozmawiałam z jej chłopakiem.... przez gg... i pomagałam mu ją odzyskać. Ona traktowała i traktuje chłopaków, jak zabawki. Śmieje się z tego, że się o nią biją i wgl. Później miałam pierwszy raz do niej przyjść. Pierwsze wrażenie ? Nie było przyjemnie. Rodzice wgl się nią nie opiekują. Ona robi wszystko za nich. Z czasem zrozumiałam, że coś jest nie tak. Rozmawiałyśmy na przerwach tylko o jej chłopakach albo przychodziła i pożyczała książki do innych przedmiotów. Oddalałyśmy się od siebie. Teraz jest w 1 gim. i ona nie mówi mi nawet cześć. Nic kompletnie nic. Dalej umawia się z 16-19 latkami, a ma 13 lat. Przykro mi, że tak skończyła, ale to jej życie.
Ew: No właśnie. Czemu się założyłeś ?- westchnął.
Ka: To było jedno wielkie nieporozumienie. Ja nie chciałem. Byłem wtedy na haju.
K&Ew: Co ?!
K; Miałeś z tym skończyć. - spuścił głowę.
Ka; Wiem. Tylko to jest silniejsze ode mnie. Na pewno skończę z tym, ale sam nie dam rady. - popatrzał na mnie- Ewka pomożesz mi ? Tylko przy tobie dam rady. Proszę. - co miałam mu powiedzieć ? Pierwszy raz znalazłam się w takiej sytuacji. Nigdy przedtem nie myślałam, że spotka mnie coś takiego.
Ew: Kacper... ja nie wiem co powiedzieć. Nie obiecuje, że pomogę, ale spróbuję. - uśmiechnął się do mnie. - lecz to nie znaczy, że ci wybaczam. Nie potrafię tak łatwo wybaczyć.
Ka: Rozumiem. Najważniejsze, że będziesz blisko mnie. - było to naprawdę miłe.
***2 miesiące później*****
Z Kacprem co raz lepiej. Chodzi na odwyk i jakoś daje radę. Nie jest doskonale, ale się stara, a co ze mną i z nim ? Jest dobrze. Mam nadzieje, że zbudujemy rodzinę. Będziemy mieć psa, 2 dzieci i dom na przedmieściach. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Czuję, że to ten jedyny. Teraz chcę skończyć szkołę.
Ew: Co się stało ?- spojrzała na jej smutną twarz.
K: Eh.. to.. chodzi o to, że Kacper miał kiedyś problemy...- przerwałam jej
Ew: Każdy je ma.- pokręciła głową.
K: On miał problemy z kokainą.- zatkało mnie. Ten Kacper ? Ten wesoły i uśmiechnięty chłopak co mi się podoba ?
Ew: Żartujesz ?
K: No właśnie nie. - Nie mogę w to uwierzyć. Kacper ?- mam nadzieje, że się w nim nie zakochałaś ?- spojrzała na mnie, a ja spuściła wzrok. To wystarczało jej żeby wiedzieć, że zakochałam się w nim- Odkochaj się. Proszę .
Ew: Mówiłaś, że fajnie by było gdybym z nim była- cicho szepnęłam.
K: Wiem, ale zmieniłam zdanie. To nie jest chłopak dla ciebie.
Ew: Czuje się przy nim, jakbym znało go długo. Nie potrafię się tak po prostu od kochać. Zrozum to.
K; Nie potrafię- spojrzałam na zegarek 17:00.
Ew: Ja muszę już iść. Pa kochana- pokiwałam jej na pożegnanie i wyszłam z pokoju. Zeszłam szybko po schodach i wyszłam z jej domu. Odetchnęłam z ulgą. Nie chciałam o tym rozmawiać. Ruszyłam powoli w stronę mojego domu. Przechodziłam koło Biedronki kiedy zauważyłam Kacpra. Podszedł do mnie, a raczej poczołgał. Tak. Był piany. Położył rękę na moim ramieniu.
K: E-ewka ! J-ja cię odplowadzę !- patrzyłam na niego, jak na kosmitę.
Ew: Nie trzeba. Dobrze będzie, jak dojdziesz do domu.
K: ale... ale ja się założyłem z chłopaki !- Co ?
Ew: O co ?- zaśmiał się.
K: że cię przelecę ! Haha. To co u cieble ?- pokręciłam głową, a jednak. Odepchnęłam go i odeszłam.- Ewka ! No chodź zab-zabawimy się. - szybko uciekłam.
****Następny dzień*****
Nie wyspana zeszłam na dół żeby zjeść śniadanie. Ubrana wyszłam z domu. Rodziców już nie było, bo mama była w sklepie, a tata w biurze. Życie piękne. Widujemy się tylko wieczorami. Eh... Szłam powoli w stronę szkoły. Miałam jeszcze 30 minut. Po co ja tak wcześnie wychodzę ? Z resztą i tak nie mam co robić. To co wczoraj się wydarzyło.... Nie. Nie będę wspominać. Usiadłam na ławce przed szkołą. Wtedy podjechał motor. Ten sam. Nie patrzałam się. Może on niczego nie pamięta ? Może kłamał ? No właśnie "może".
K; Cześć Ewcia. Przepraszam, że cię nie odprowadziłem wczoraj. Chłopaki namówili mnie na piwo i jakoś się tak potoczyło.- pokiwałam głową, że rozumiem.
Ew: Czyli nie pamiętasz niczego z tamtego wieczora ?
Ka: Nie. - spuściłam głowę. - Co się stało ?- podniosłam głowę. Może lepiej mu nie mówić ? Może lepiej zachować to dla siebie ? Złapał mnie za rękę. - co się stało ?
Ew: Ja wiem. Ja już wszystko wiem. - patrzał na mnie zdziwiony. Kontynuowałam dalej. - ja wiem o zakładzie.- mój głos tak jakby zasłabł. Nie mogłam już nic powiedzieć. Zatkało go.
Ka: Skąd to wiesz ?- "dryń" dzwonek. Wstałam i chciałam iść, ale złapał mnie za rękę.
Ew: Powiedziałeś mi....
***5 godzin później *** Wyszłam z szkoły. Weekend ! W końcu. Ruszyłam w stronę domu Kaśki. Zapukałam do drzwi jej domu. Otworzyła mi znowu mama Kasi.
M: Cześć Ewka. Kasia na górze. Ja teraz wychodzę.
Ew: Do widzenia- weszłam do domu i powoli ruszyłam do pokoju Kaśki. Błam już przy drzwiach i usłyszałam kłótnię ? Rozpoznałam głos Kacper i Kaśka.
K: Ja jej nie powiedziałam !
Ka: Wiem. To prze zemnie.
K: Kryłam cię. Miałeś jej sam powiedzieć !- ~Nie rozumiem~
Ka: Wiem. Miałem jej powiedzieć...- usłyszałam jej śmiech. Wtedy, jak to ja niezdara w coś walnęłam. Nagła cisza. Otworzyła drzwi i zobaczyła mnie.
K: Długo tu stoisz ?
Ew: Wystarczająco.- odwróciłam się i zaczęłam schodzić ze schodów.
Ka: Nie Ewka czekaj !- nie słuchałam dalej szłam. Już chciałam ciągnąć za klamkę kiedy Kacper złapał mnie za ramię. Odwróciłam się. Czułam łzy w oczach, ale nie płakałam. Nie teraz. - daj nam to wytłumaczyć. - biłam się myślami. Da mi coś ich wytłumaczenia ? Może lepiej jeżeli ochłonę. Pokiwałam głową na tak. Usiadłam na kanapie.
Ew: Proszę. Czekam na sensowne wytłumaczenie.- spojrzeli po sobie.
Ka: Ok. Powiem prosto z mostu. Kocham cię Ewka. - zatkało mnie. Co on powiedział !? - wiem, że to dziwne, ale kiedy cię pierwszy raz zobaczyłem... zakochałem się w tobie. potem ten zakład...- przerwałam mu
Ew: No właśnie. Czemu się założyłeś ?- westchnął...
Mówiłam, że dodam i dodaje. Będzie jeszcze 1 część. Jutro mam poprawę spr. -.- Nie chcę mi się uczyć ! No właśnie. Kto został dzisiaj w domu, bo ma wolne ? Ja ! Pierwszy dłuższy weekend :) Jeżeli chcecie jakieś rebusy, konkursy czy coś w tym stylu to zrobię jutro może ;p
Co do Imagina.
Wiem, że nie jest długi, ale chce zrobić z tego jeszcze jedną część dlatego zrobiłam krótszy. Myślę, że się spodoba. Także chcę sprawdzić kto czyta bloga. Pod ostatnim Imaginem (1) było 7 wyświetleń. Czyli jednak ktoś tu wchodzi. Więc:
Niestety tak już jest, ja Cię kocham, Ty mnie nie Odchodzisz gdzieś daleko, nie pytam Cię o drogę Może Ci się przypomnę, o ile nie będzie za późno Bo kiedyś moje serce może być zamknięte furtką Nie jest tak, że możesz mieć mnie na jakiś czas Na jakiś czas porzucić, po czasie znowu mnie brać Jak zabawkę, sorry, ale nie myśl nad nami Czy przyjaźń, czy miłość ? Bo to bardzo rani Nie wytrzymam dłużej, patrząc się w Twoje piękne oczka Siedząc obok Ciebie i nie móc Cię pocałować To się nazywa Kochać ? Bez znaczenia na resztę Sorry, ale nie chcę więcej, nie chce więcej cierpieć Ja to pieprzę, spójrz w kalendarz, przypomnij sobie Zakreślanie dni, kiedy byłem przy Tobie Kiedy było nam dobrze, kiedy mówiłaś, że Kochasz Że będzie tak zawsze, że nie będzie końca
Refren: Kochaj albo znienawidź, brać albo zostawić Nie bądź obojętna, nie graj uczuciami Klucz do mojego serca, wyrzuć gdzieś daleko w morze I obiecaj mi, że nie będziesz chciała go z powrotem Kochaj albo znienawidź, brać albo zostawić Nie bądź obojętna, nie graj uczuciami Ja ? Ja tylko tęsknie nocami Ty ? Wolałaś mnie w tych chwilach zostawić
Nie jesteśmy dziećmi, miłość to nie jest zabawa Pytam się tylko, po co były te wszystkie starania ? Tak, masz rację, popełniłem wiele błędów Ale byłem przy Tobie, a Ty byłaś w moim sercu Tak, nic nie dzieje się przypadkiem Ale to nie znaczy, żeby porzucać naszą tratwę Mogą być huragany, sztormy i fale Ale zawsze Ci mówiłem, że z Tobą zostanę Mam zdjęcia, ramki, wszystkie te duperele Teraz nic nie znaczą, choć kiedyś to było wiele Niestety, wszystko poszło na marne (na marne) Obwiniaj mnie dalej, sama mówiłaś, że na zawsze Czym zawiniłem, nie moja wina Że kolejna łza spływa, to tylko to co jest w środku To takie serduszko, biło dla Ciebie od początku Teraz ? I tak Cię to nie obchodzi
Refren: Kochaj albo znienawidź, brać albo zostawić Nie bądź obojętna, nie graj uczuciami Klucz do mojego serca, wyrzuć gdzieś daleko w morze I obiecaj mi, że nie będziesz chciała go z powrotem Kochaj albo znienawidź, brać albo zostawić Nie bądź obojętna, nie graj uczuciami Ja ? Ja tylko tęsknie nocami Ty ? Wolałaś mnie w tych chwilach zostawić
Pewnie zaraz spytasz, czy jest jeszcze jakaś szansa Patrzę w Twoje spojrzenie, i wiem co jest szczere Widzę tam nieporozumienie, nić która w Tobie pękła Powiem Ci tak, chcę wyrzucić Cię z mojego serca Dlaczego ? Zabawię się w proroka, jak Ty czasami Że nic nie wyjdzie, że nie będzie drugiej szansy Szczerze Ci powiem, że mam dość motywowania Do działania, bo coś chcesz, ale nie działasz Znasz mnie, wiesz, że mam chwile zwątpienia Ale to już kilka ładnych lat, kiedy lecę jak bumerang Raz jestem na dole, a raz się wznoszę Może kiedyś to zrozumiesz, gdy zmierzysz się z losem Nauczysz się na błędach, poznasz życie I pewnie będzie szkoda, że Ci w nim nie towarzyszę Sama podjęłaś wybór, nie wiedząc jak to powiedzieć Więc, jak widzisz Kochanie, robię to za Ciebie
Refren: Kochaj albo znienawidź, brać albo zostawić Nie bądź obojętna, nie graj uczuciami Klucz do mojego serca, wyrzuć gdzieś daleko w morze I obiecaj mi, że nie będziesz chciała go z powrotem Kochaj albo znienawidź, brać albo zostawić Nie bądź obojętna, nie graj uczuciami Ja ? Ja tylko tęsknie nocami Ty ? Wolałaś mnie w tych chwilach zostawić
Kochaj albo znienawidź, brać albo zostawić Nie bądź obojętna, nie graj uczuciami Klucz do mojego serca, wyrzuć gdzieś daleko w morze I obiecaj mi, że nie będziesz chciała go z powrotem Kochaj albo znienawidź, brać albo zostawić Nie bądź obojętna, nie graj uczuciami Ja ? Ja tylko tęsknie nocami Ty ? Wolałaś mnie w tych chwilach zostawić _________________________________________________________
Ewelina- główna bohaterka (16 lat) Kasia- jej przyjaciółka (16 lat) Kacper-główny bohater (17 lat) Łukasz (18 lat), Marcin(19 lat) i Krzychu(18 lat)- przyjaciele Kacpra _____________________________________
Znowu kolejny nudny dzień. Kasi (mojej przyjaciółki) nie było w szkole. Ma dzisiaj przyjechać pod sklep mojej mamy. Czekałam na nią już pół godziny. Wkrótce zobaczyłam, że podjeżdża motor, a na nim dwie osoby. Ktoś zdjął kask. Była to Magda. Podeszła do mnie i cmoknęła w policzek.
K: Cześć piękna !- uśmiechnęła się szeroko
Ew: Hej. Czemu cię nie było ?- odwróciła się i spojrzała na jakiegoś kolesia, który uśmiechał się do niej i do mnie.
K: Ewka poznaj Kacpra. Kacper poznaj Ewkę. - Kolejny chłopak Kasi.
Ew.: Życzę wam szczęścia.- uśmiechnęłam się do niego, a oni spojrzeli po sobie i wybuchli śmiechem.- no co ?- patrzałam na nich zdziwiona.
Ka; To, że nie jesteśmy razem. Kasia to moja kuzynka. - wtedy poczułam się głupio.
Ew: Czemu mi nie powiedziałaś ?- spojrzałam na Kaśkę.
K: Chciałam zrobić ci niespodziankę ! - pokręciłam głową nie dowierzając swojej głupoty.
Ka: To ja się zmywam. Muszę się jeszcze rozpakować.
K; Pa.- swój wzrok przeniósł na mnie.
Ka: Pa Ewka.- uśmiechnął się do mnie. Jego uśmiech był cudowny.
Ew: Em.. pa. - patrzałam, jak odjeżdża.
K: Spodobałaś mu się. - nie skomentowałam tego. Chodziłyśmy po różnych sklepach i nic nie kupiłyśmy. W drodze powrotnej nie wytrzymałam i spytałam.
Ew: Na ile zostaje Kacper ?
K: Będzie tu mieszkał. - uśmiechnęłam się pod nosem. - przeprowadził się jakieś 5 dni temu. Ma nawet już kolegów, ale nie za fajnych. - spojrzałam na nią.
Ew: Ile ma lat ?
K: 17, a co ty taka ciekawska. Zakochałaś się ?- zaśmiałam się nerwowo.
Ew: Zdaje ci się. - zaśmiała się.
K: To nawet dobrze. Będziemy rodziną !
Ew: Nie będziemy, bo się nie zakochałam. - W mgnieniu oka zauważyłam, że jestem już koło domu. - to pa . - przytuliłam ją mocno i cmoknęłam w policzek. Za nim zdołała coś powiedzieć byłam już na górze w swoim pokoju i machałam jej z okna, jak odchodzi. Czasem jest denerwujące, ale za to jest moją najlepszą przyjaciółką. Tylko jej mogę powierzyć sekrety. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał 18:45 ~Tak długo byłam na zakupach?~
*** Następny dzień - po szkole***
Znowu czekałam na Magdę, ponieważ jej nie było. Podjechał ten sam motor co przedtem tylko, że była 1 osoba. Zdziwiona patrzałam na zdejmującą kask osobę. Wtedy ujrzałam Kacpra. Powoli do mnie podchodził.
Ka: Kasi nie będzie do końca tygodnia. Jest chora prosiła żebyś jutro po szkole do nie przyszła. Kiwnęłam głową, ze rozumiem- no i ja mam też prośbę.
Ew: Tak ?
Ka: Może wybrałabyś się ze mną na spacer po parku ? - uśmiechnął się czarująco.
Ew: Znam tylko twoje imię. Ewentualnie możesz odprowadzić mnie do domu. - uśmiechnęłam się do niego.
Ka: Ok. - po drodze opowiedział mi co go interesuje, kim zostanie w przyszłości. Takie poznawanie się bliżej. Zanim się zorientowałam to byliśmy pod moim domem.
Ew: Miło mi się z tobą rozmawiało.
Ka: Mi tak samo. To co jutro po szkole spacer w parku.
Ew: Nie. Muszę przecież zanieść zeszyty Kaśce.
Ka: a no tak - powiedział smutny.
Ew: ale pozwolę ci odprowadzić mnie do domu. - uśmiechnął się szeroko do mnie.
Ka: Ok. Do jutra,.- podszedł i cmoknął mnie w policzek. Zaskoczona stała w miejscu. Zdołałam wyszeptać tylko ciche "Pa" i zniknął z pola widzenia. Szybko wbiegłam do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku i zaczęłam się głupio śmiać. Byłam tak szczęśliwa, że nie umiałam inaczej tego wyrazić.
***Następny dzień - po szkole*** Powoli szłam w stronę domu Kasi podziwiając widoki okolicy. Byłam szczęśliwa, że znowu go spotkam. Nagle zauważyłam Kacpra z jakimiś kolegami. Przeszłam powoli koło nich. Nagle usłyszałam.
Ka: Ewka zaczekaj !- odwróciłam się i podeszłam do nich. - Hej- uśmiechnął się do mnie zaciągając szluga.
Ew: Hej. Em... ja muszę iść do Kasi.
Ka: Czekaj. To jest Łukasz, Marcin i Krzychu. - pokazał po kolei na chłopaków.
Ł: Może chcesz szluga ? - wyciągnął rękę z papierosem .
Ew: Nie dzięki. Nie palę.
M: My też nie- wszyscy wybuchnęli śmiechem. Nie rozumiałam tego.
Ew: To ja idę. -Zanim Kacper coś powiedział to szybko odeszłam. Nie miałam zamiaru patrzeć, jak pali. Szczerze to nie spodziewałam się, że pali. Przynajmiej mi o tym nie wspominał. Zapukałam do frontowych drzwi Kasi domu. Otworzyła mi jej mama.
Ew: Dzień dobry. Ja do Kaśki. - uśmiechnęłam się do niej co odwzajemniła.
M:(Mama) Cześć Ewka. Wchodź Kasia jest w swoim pokoju.- weszłam schodami do góry i zapukałam do drzwi. Usłyszałam ciche "Proszę" Kiedy weszłam zobaczyłam ją leżącą na łóżku. Uśmiechnęła się do mnie.
Ew: Hej. Jak się czujesz ?- podeszłam i usiadłam na krześle .
K: Źle ! Już wolę chodzić do szkoły.- zaśmiałam się.
Ew: Ok. Masz tu zeszyt od Chemii, Biologii, Matmy i Polaka. Resztę zabrali nauczyciele albo nie pisaliśmy. - pokiwała głową, że rozumie.
K: Później to przepisze. Teraz mów co między tobą, a Kacprem ?
Ew: Kacper pali ?- nie wytrzymałam. Musiałam się jej spytać.
K: Ymm... no tak. Skąd to wiesz ?- ~może lepiej jej nie mówić ?~
Ew: Widziałam dzisiaj ich...- jej mina od razu posmutniała. Czy dzieję się utaj coś o czym ja nie wiem ?
Hey. Wczoraj cały dzień myślałam nad tym imaginem i musiałam gdzieś go napisać. Więc proszę. Będą jeszcze jakieś 2 lub 1 część. Nie wiem. Mam nadzieje, że nie jest zły. Przyśnił mi się wczoraj tylko trochę pozmieniałam. :) Na szybko to pisze, bo nie mam czasu. Następną część dodam może jutro, ale nie jestem pewna czy nie za tydzień :(
Hej. Jak tam dzisiaj w szkole ? Ja miałam kartkówkę z matmy i z reli -.- Jurto mam angielski :( Lubię przedmiot, ale nie lubię pani, która uczy tego przedmiotu. Mam takie marzenie żeby wyjechać do Londynu i być fotografem, ale to tylko marzenia. No właśnie ! Pasjonuje się fotografią. Lubię robić zdjęcia zwierzętom, przyrodzie itp. Lubię także grać na gitarze. Czuję się wtedy tak spokojne. :)
Inny temat:
większość was ma przyjaciół, ale niektórzy ich nie mają. Są też osoby, które mają przyjaciół, ale fałszywych. Ja jestem w tej grupie. Nie jest to za fajna grupa. Moja "przyjaciółka" chodzi ze mną do klasy. W 5 i 6 klasie byłyśmy nie rozłączne. Jak mnie nie było w szkole to ona nie wiedziała co ze sobą zrobić, a jak mnie nie było w szkole to ja nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Zmieniło się to. Ona to taka odważna dziewczyna, a ja nieśmiała. Przeciwieństwa się przyciągają. Mamy całkiem inne zainteresowania. Nic nie mamy wspólnego. Ona przyjaźni się z swoją kuzynką. Jest ona w naszym wieku, ale chodzi do innej klasy. Kasia* zaczęła się ode mnie oddalać. Jak tylko ma okazję to chodzi do swojej kuzynki, a tej kuzynki wręcz nienawidzę ! Ona zresztą za mną też nie przepada. Nigdy nie miałam o niej dobrego zdania. Już w 1 klasie zabrała mi przyjaciółkę Magdę*. Później zaprzyjaźniłam się z dziewczyną niepełnosprawną i jeszcze z inną. Dziewczyny z mojej klasy oddaliły się wtedy ode mnie. Nie rozmawiały to naprawdę był trudny okres. Byłam samotna. Nie wytrzymując tego powiedziałam, że już się nie przyjaźnie z Magdą. Do tej pory żałuję, że tak powiedziałam, że nie odważyłam się powiedzieć prawdy, ale też pamiętam to, jako dobrą sytuację. Wtedy pierwszy raz się postawiłam. Teraz już sama decyduje o swoim życie. Sama je przezywam i nikt mi w tym nie pomaga. :) Czuję się spełniona.
Będzie więcej takich moich historyjek z życia. Jest ich sporo.
*Kasia i Magda to zmyślone imiona. Te dziewczyny istnieją, ale mają inne imiona :)