poniedziałek, 14 października 2013

Imagin (cześć 2)


Ew: Co się stało ?- spojrzała na jej smutną twarz.
K: Eh.. to.. chodzi o to, że Kacper miał kiedyś  problemy...- przerwałam jej
Ew: Każdy je ma.- pokręciła głową.
K: On miał problemy z kokainą.- zatkało mnie. Ten Kacper ? Ten wesoły i uśmiechnięty chłopak co mi się podoba ?
Ew: Żartujesz ?
K: No właśnie nie. - Nie mogę w to uwierzyć. Kacper ?- mam nadzieje, że się w nim nie zakochałaś ?- spojrzała na mnie, a ja spuściła wzrok. To wystarczało jej żeby wiedzieć, że zakochałam się w nim- Odkochaj się. Proszę .
Ew: Mówiłaś, że fajnie by było gdybym z nim była- cicho szepnęłam.
K: Wiem, ale zmieniłam zdanie. To nie jest chłopak dla ciebie.
Ew: Czuje  się przy nim, jakbym znało go długo. Nie potrafię się tak po prostu od kochać. Zrozum to.
K; Nie potrafię- spojrzałam na zegarek 17:00.
Ew: Ja muszę już iść. Pa kochana- pokiwałam jej na pożegnanie i wyszłam z pokoju. Zeszłam szybko po schodach i wyszłam z jej domu. Odetchnęłam z ulgą. Nie chciałam o tym rozmawiać.  Ruszyłam powoli w stronę mojego domu.  Przechodziłam koło Biedronki kiedy zauważyłam  Kacpra. Podszedł do mnie, a raczej poczołgał. Tak. Był piany.  Położył rękę na moim  ramieniu.
K: E-ewka ! J-ja cię odplowadzę !- patrzyłam na niego, jak na kosmitę.
Ew: Nie trzeba. Dobrze będzie, jak dojdziesz do domu.
K: ale... ale ja się założyłem z chłopaki !- Co ?
Ew: O co ?- zaśmiał się.
K: że cię przelecę ! Haha. To co u cieble ?- pokręciłam głową, a jednak. Odepchnęłam go i odeszłam.- Ewka ! No chodź zab-zabawimy się. - szybko  uciekłam.
                                                             
                                                        ****Następny dzień*****


Nie wyspana zeszłam na dół żeby zjeść śniadanie. Ubrana wyszłam z domu. Rodziców już nie było, bo mama była w sklepie, a tata w biurze. Życie piękne. Widujemy się tylko wieczorami. Eh... Szłam powoli w stronę szkoły. Miałam jeszcze 30 minut. Po co ja tak wcześnie wychodzę ? Z resztą i tak nie mam co robić. To co wczoraj się wydarzyło.... Nie. Nie będę wspominać. Usiadłam na ławce przed szkołą.  Wtedy podjechał motor. Ten sam. Nie patrzałam się. Może on niczego nie pamięta ? Może kłamał ? No właśnie "może".
K; Cześć Ewcia. Przepraszam, że cię nie  odprowadziłem wczoraj. Chłopaki namówili mnie na piwo i jakoś się tak potoczyło.- pokiwałam głową, że rozumiem.
Ew: Czyli nie pamiętasz niczego z tamtego wieczora ?
Ka: Nie. - spuściłam głowę. - Co się stało ?- podniosłam głowę. Może lepiej mu nie mówić ? Może lepiej zachować to dla siebie ? Złapał  mnie za rękę. - co się stało ?
Ew: Ja wiem. Ja już wszystko wiem. - patrzał na mnie zdziwiony. Kontynuowałam dalej. - ja wiem o zakładzie.- mój głos tak jakby zasłabł. Nie mogłam już  nic powiedzieć. Zatkało go.
Ka:  Skąd to wiesz ?- "dryń" dzwonek. Wstałam i chciałam iść, ale złapał mnie za rękę.
Ew: Powiedziałeś mi....

                                                      ***5 godzin później ***
 Wyszłam z szkoły. Weekend ! W końcu. Ruszyłam w stronę domu  Kaśki. Zapukałam do drzwi jej domu. Otworzyła mi znowu mama Kasi.
M: Cześć Ewka. Kasia na górze. Ja teraz wychodzę.
Ew: Do widzenia- weszłam do domu i powoli ruszyłam do pokoju Kaśki. Błam już przy drzwiach i usłyszałam kłótnię ? Rozpoznałam głos Kacper i Kaśka.
K: Ja jej nie powiedziałam !
Ka: Wiem. To prze zemnie.
K: Kryłam cię. Miałeś jej sam powiedzieć !- ~Nie rozumiem~
Ka: Wiem. Miałem jej powiedzieć...- usłyszałam jej śmiech. Wtedy, jak to ja niezdara w coś walnęłam. Nagła cisza. Otworzyła drzwi i zobaczyła mnie.
K: Długo tu stoisz ?
Ew: Wystarczająco.- odwróciłam się i zaczęłam schodzić ze schodów.
Ka: Nie Ewka czekaj !- nie słuchałam dalej szłam. Już chciałam ciągnąć za klamkę kiedy Kacper złapał mnie za ramię. Odwróciłam się. Czułam łzy w oczach, ale nie płakałam. Nie teraz. - daj nam to wytłumaczyć. - biłam się myślami.  Da mi coś ich wytłumaczenia ? Może lepiej jeżeli ochłonę. Pokiwałam głową na tak. Usiadłam na kanapie.
Ew: Proszę. Czekam na sensowne wytłumaczenie.- spojrzeli po sobie.
Ka: Ok. Powiem prosto z mostu. Kocham cię Ewka. - zatkało mnie. Co on powiedział !? - wiem, że to dziwne, ale kiedy cię pierwszy raz zobaczyłem... zakochałem się w tobie. potem ten zakład...- przerwałam mu
Ew: No właśnie. Czemu się założyłeś ?- westchnął...

_____________________________________________________________________

Mówiłam, że dodam i dodaje. Będzie jeszcze 1 część. Jutro mam poprawę spr. -.-  
Nie chcę mi się uczyć ! No właśnie. Kto został dzisiaj w domu, bo ma wolne ? Ja ! Pierwszy dłuższy weekend :)  Jeżeli chcecie jakieś rebusy, konkursy czy coś w tym stylu to zrobię jutro może ;p
 

Co do Imagina.

Wiem, że nie jest długi, ale chce zrobić z tego jeszcze jedną część dlatego zrobiłam krótszy. Myślę, że się spodoba. Także chcę sprawdzić kto czyta bloga. Pod ostatnim Imaginem (1)  było 7 wyświetleń. Czyli jednak ktoś tu wchodzi. Więc:

Jeżeli to czytasz zostaw komentarz.

Dziękuję <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz