środa, 23 października 2013

Takie życiowe.

 
Czasami myślę, że jestem nikim, nic nie znaczę na świecie, że jestem samotna. Marzę o tym jedynym, o miłości, prawdziwej przyjaźni. O tym wszystkim co powinna przeżyć prawdziwa nastolatka. Wtedy myślę " może podobam się komuś ?", ale potem szybko zmieniam zdanie " przecież nie."  Od jakiegoś czasu zaczęłam się bardziej przejmować urodą, ubiorem itp. Jest to trudny okres życiowy. Mam dopiero 13 lat, a już wiem, co to  znaczy nie mieć przyjaciół. Kiedyś pewna pani powiedziała mi " W twoim wieku nie wiesz jeszcze kto jest twoim prawdziwym przyjacielem" Zgadzam się z tym. Ja jeszcze nie wiem komu mam ufać. Nie mam komu ufać  ( nie licząc rodziców).  Mój "wróg"  i moja "przyjaciółka" pokazały mi, że nie wolno nikomu ufać.


Miałam w 6 klasie koleżankę, mogłam nazwać ją moja przyjaciółką. Poznałyśmy się bliżej  na wycieczce, była ona w moim wieku tylko z innej klasy (chodzi mi o a,  b lub c) Polubiłam ją. Mogliśmy  pisać cały czas i to o niczym ciekawym.  Tak samo nie lubiłyśmy mojego "wroga" Było parę minusów. Ona nie byłą lubiana przez moją klasę i czułam, że jestem obgadywana. Po drugie: Lubiła chodzić z różnymi typkami,  tylko raz rozmawiałam z jej chłopakiem.... przez gg...  i pomagałam mu ją odzyskać. Ona traktowała i traktuje chłopaków, jak zabawki. Śmieje się z tego, że się o nią biją i wgl.  Później miałam pierwszy raz do niej przyjść. Pierwsze wrażenie ? Nie było przyjemnie. Rodzice wgl się nią nie opiekują. Ona robi wszystko za nich. Z czasem zrozumiałam, że coś jest nie tak. Rozmawiałyśmy na przerwach tylko o jej chłopakach albo przychodziła i pożyczała książki do innych przedmiotów. Oddalałyśmy się od siebie. Teraz jest w 1 gim. i ona nie mówi mi nawet cześć. Nic kompletnie nic. Dalej umawia się z 16-19 latkami, a ma 13 lat. Przykro mi, że tak skończyła, ale to jej życie.



                                                                                                            Pozdrawia K.A.N
                                                                                                             (tak będę się podpisywać)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz